W Gdyni Wisła zagra bez Głowackiego

W wyjazdowym starciu z Arką Gdynia Wisła będzie musiała się obejść Arkadiusza Głowackiego, który ma znowu problemy mięśniowe. - Głowacki i Baszczyński kontuzjowani, Thwaite niezgłoszony do rozgrywek - to wszystko stawia mnie w bardzo trudnej sytuacji - mówi trener Dan Petrescu.

Głowacki wypadł po pierwszym wtorkowym treningu. I choć przedstawiciele klubu zapewniali, że badania usg wypadły pomyślnie i Arek w środę będzie trenował, tak się nie stało. Wczoraj, na ostatnich zajęciach przed wyjazdem do Gdyni (dziś rano pociągiem), "Głowy" próżno było szukać. - Wolałem odpuścić, bo wciąż czuję ból w leczonym mięśniu czworogłowym - tłumaczył smutny Głowacki.

Ciągle nie może reprezentować Wisły Michael Thwaite. Australijski stoper podpisał kontrakt z Wisłą już zimą, ale jego poprzedni klub FC National Bukareszt nie zgodził się z opinią zarządu rumuńskiej ekstraklasy, że kontrakt Thwaite'a wygasa już w czerwcu, a nie w grudniu 2006 r. Rumuni oddali sprawę do FIFA, ta ma się nią zająć 17 sierpnia. - To dla mnie dziwna sytuacja. Mamy wszystkie dokumenty, a Michael nie może grać dla nas - komentował Petrescu.

Trener "Białej Gwiazdy" wyjaśnił też, dlaczego - jak informowaliśmy - zabrał drużynę do fabryki kabli. - Chciałem, żeby zobaczyli inną stronę życia, że niektórzy ludzie muszą ciężko pracować od rana do nocy, by zapewnić sobie byt - tłumaczył Petrescu. - Gdy byłem młodym piłkarzem Steauy Bukareszt, też nas zabrano do fabryki, tyle że w tamtej robotnicy pracowali jeszcze ciężej. Pomyślałem sobie wtedy: "Zrobię wszystko, żeby tu nigdy nie wrócić, chyba żeby pozwiedzać". Może któremuś z moich piłkarzy ta wizyta da też do myślenia.

Wczoraj na testach pojawił się kolejny napastnik - 19-letni Kamil Król, który występował ostatnio w Górniku Zabrze, gdzie rozegrał 29 meczów i strzelił cztery bramki. W Krakowie będzie sprawdzany do piątku, od dzisiaj w ekipie rezerw. Później zapadnie decyzja o ewentualnym transferze. Jeśli Wisła zdecyduje się na zawodnika, będzie go musiała wykupić z Lechii Zielona Góra.

Dla gazety

Kamil Król

testowany napastnik

- Jak każdy zawodnik chciałbym grać w takim klubie jak Wisła. Tu mógłbym się dalej rozwijać. Na treningu zobaczyłem, że gra jest szybka i bardzo duży nacisk kładzie się na technikę. Czy potrafiłbym rozwiązać problemy Wisły ze zdobywaniem bramek? Mogę tylko obiecać, że starałbym się grać jak najlepiej, ale nie wiem, czy potrafiłbym strzelać bramki na zawołanie. Mówi się, że Wiśle brakuje napastników, ale i tak konkurencja o miejsce w składzie jest bardzo duża i nikt nie może być pewien miejsca w pierwszej jedenastce. Jest tu wielu uniwersalnych zawodników, a ja potrafię grać tylko w ataku.

Zagrają w Wiedniu

SV Mattersburg postanowiło, że mecz rundy wstępnej Pucharu UEFA z Wisłą Kraków zostanie rozegrany w Wiedniu na stadionie im. Ernsta Happela, czyli na popularnym Praterze. Obiekt ten może pomieścić 45 tys. widzów, gdy macierzysta arena SV w Mattersburgu tylko 17 tys. Wisła zwróciła się do Austriaków o przyznanie dla polskich kibiców regulaminowych pięciu procent biletów (2250). Spotkanie odbędzie się 10 sierpnia o godz. 20.45.