Legia Warszawa - FH Hafnarfjordur 2:0

Mistrz Polski w trzeciej rundzie Ligi Mistrzów zagra 9 sierpnia w Doniecku z Szachtarem. Tego, że drużyna Dariusza Wdowczyka po raz drugi pokona w środę FH Hafnarfjordur nikt na poważnie nie wątpił. Mistrz Polski może nie zachwycił, ale plan wykonał

Legia Warszawa - FH Hafnarfjordur 2:0 - relacja, protokół

Kto oglądał pierwsze spotkanie tych drużyn, nie mógł być zaskoczony tym, że na boisku nic się nie dzieje, a faworyt, czyli mistrz Polski, pierwszy celny strzał oddał dopiero w 38. minucie. Pierwszy, za to od razu skuteczny. Wówczas bowiem Sebastian Szałachowski przedarł się prawym skrzydłem, dośrodkował do Aleksandara Vukovicia, a Serb sprytnym strzałem pokonał islandzkiego bramkarza. Za chwilę w środek bramki uderzył Roger Guerreiro i tyle w temacie strzałów przed przerwą. Wcześniej obok słupka kopnął Piotr Włodarczyk, legioniści kilkakrotnie pomysłowo atakowali, ale bez większego skutku. Były momenty, że atakowali rywale. W sumie jednak pierwsza połowa była nudna jak flaki z olejem.

Trener Dariusz Wdowczyk trochę wczoraj pomajstrował przy składzie, ale swoim zwyczajem nieprzesadnie. Narzekającego na ból pleców Marcina Burkhardta (we wtorek w ogóle nie trenował) posadził na ławce rezerwowych, do środka drugiej linii desygnował zwykle ustawionego na lewym skrzydle Rogera. Miejsce Brazylijczyka zajął Tomasz Kiełbowicz. Za słabego ostatnio Dawida Janczyka w ataku zagrał powracający do zdrowia po kontuzji Piotr Włodarczyk. W pierwszej połowie szło słabo, więc na drugą połowę już nie wyszedł Kiełbowicz, a na boisku pojawił się Burkhardt. Efekt dało to taki, że już pięć minut po wznowieniu gry Legia miała doskonałą okazję. Dośrodkowania Edsona - co już jest na tym stadionie tradycją - nie wykorzystał Włodarczyk. Rzucił się do przodu, uderzył "szczupakiem", ale piłka jednak minęła słupek. Kilka minut później islandzki bramkarz trafił piłką we Włodarczyka, a potem obaj biegli za nią do pustej bramki. Pierwszy był rywal. Skończyło się tylko kornerem. A potem napastnik z numerem 9 jeszcze z kilku metrów niecelnie główkował. W końcu trener Wdowczyk się zniechęcił i zdjął Włodarczyka z boiska. A pod nieobecność Łukasza Surmy (pauzował za czerwoną kartkę otrzymaną w spotkaniu Pucharu UEFA z FC Zurich w ubiegłym sezonie) to właśnie Włodarczyka uczynił kapitanem zespołu.

Tradycyjnie też pół godziny przed końcem meczu zszedł Sebastian Szałachowski. I zaraz po akcji jego zmiennika Miroslava Radovicia głową piłkę na słupek posłał Roger. Niedługo potem groźnie uderzał Janczyk. Gra Legii wyglądała zdecydowanie lepiej aniżeli przed przerwą. Ale bardzo dobrze to jeszcze nie było.

Kwadrans przed końcem Janczyk przewrócił się w polu karnym potrącony lekko przez Hermanna Albertssona. Sędzia zdecydował, że niezbędny będzie rzut karny. Roger tego lata, łącznie ze sparingami, wykonywał "jedenastkę" już po raz szósty. Tylko raz nie zdobył gola, kiedy ewidentnie zlekceważył bramkarza. Tym razem zrobił wszystko na poważnie, ale uderzył jednak za lekko. Dadi Larusson rzucił się w prawy dolny róg, czyli dokładnie tam, gdzie leciała piłka. I nieoczekiwanie obronił. A trybuny chwilę wcześniej szyderczo skandowały nazwisko nieobecnego już na boisku "Włodara". Efekt strzału Brazylijczyka był taki sam, jakby próbował polski napastnik. To znaczy nie było gola, a niedługo potem mógł być dla Islandczyków. Łukasz Fabiański (w ostatniej akcji meczu został nadepnięty i gdy koledzy cieszyli się z wygranej, on przez kilka minut leżał na trawie) obronił jednak efektownie.

Ale jednak Legia postarała się o przyzwoite 2:0. Najpierw bliski celu po uderzeniu z dystansu był Elton, a minutę przed końcem właśnie on został sfaulowany tuż przed polem karnym. Z wolnego fantastycznie uderzył Edson. Prawie w sam lewy górny róg. Nie do obrony. W inaugurującym sezon ligowy sobotnim spotkaniu z Cracovią gole strzelali jego trzej rodacy - Elton, Hugo i Roger. Tylko Edson nie strzelił. To teraz już wszyscy Brazylijczycy mają po golu.

2:0 to przyzwoity wynik, chociaż na pewno nie przestraszy piłkarzy Szachtara. Może lepiej będzie w Grodzisku, gdzie w sobotę legioniści rozegrają z Groclinem ligowe spotkanie (do Wielkopolski wybierają się już w piątek, z noclegiem we Wronkach, aby jak najlepiej zregenerować siły między meczami). Mimo wszystko, choć wyniki obu meczów z Islandczykami nie imponują, to awans mistrza Polski do trzeciej rundy LM nie był zagrożony nawet przez chwilę. Już przed rozpoczęciem spotkania spiker omawiał warunki, na jakich kibice mają się udać na mecz w Doniecku. W sumie racja, nie było co tracić czasu. Chociaż jednak nieładnie dzielić skórę na niezabitym jeszcze niedźwiedziu.

W hołdzie powstańcom

W związku z przypadającą dzień wcześniej 62. rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego kibice z trybuny otwartej przygotowali artystyczną oprawę. "To jest hołd dla tych, co noszą blizny" - głosił gigantyczny transparent. "Dla tych, co przelali krew w imię ojczyzny" - głosił drugi. W sektorze centralnym pojawił się powstańczy znak. Potem cały stadion odśpiewał hymn. Islandczycy byli zdumieni. U nich tak się nie robi.

Legioniści po meczu:

Dariusz Wdowczyk, trener:

Cieszę się ze zwycięstwa, ale styl gry pozostawiał wiele do życzenia. Kiepski był początek, a później każdy z moich piłkarzy próbował udowodnić, że jest najlepszy. Irytują niewykorzystane sytuacje. Po nich zaczynamy się dołować. Tak spirala się nakręca. Roger nadal będzie strzelał karne, mimo że dziś nie strzelił gola. Jest alternatywą na środek drugiej linii. Jednak brak Łukasza Surmy był widoczny. Brakowało skuteczności. Szachtar w kolejnej rundzie będzie grać na pewno odważniej. Nie możemy w meczach z takim rywalem pozwolić sobie na komfort marnowania sytuacji. Mamy o rywalu sporo informacji, np. materiał z ostatniego meczu ligowego. Na kolejny pojedzie nasz specjalny wysłannik.

Aleksandar Vuković, pomocnik, strzelec pierwszego gola:

Hafnarfjordur nie był wymagającym przeciwnikiem, ale to był dla nas trudny mecz. Brakowało zimnej krwi, bo gdybyśmy wykorzystali 50 procent sytuacji to byłoby 5:0. Później zrobiło się nerwowo, lecz najważniejsze, że osiągnęliśmy cel. Myślę, że stać nas na to, aby zagrać z Szachtarem jak równy z równym.

Edson da Silva, obrońca, strzelec drugiego gola:

Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była nieudana. Grało mi się źle, jednak proszę pamiętać, że przez 25 dni nie trenowałem i ciągle pracuję nad powrotem do formy. Chcemy grać w Lidze Mistrzów, ale taka nieskuteczność nie może już nigdy się powtórzyć.

Pozostałe mecze 2. rundy kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów:

środa, 2 sierpnia

Valerenga Oslo (Norwegia) - Mlada Boleslav (Czechy) 2:2 (0:1),pierwszy mecz 1:3. Awans: Mlada Boleslav.

Dinamo Zagrzeb (Chorwacja) - Ekranas Poniewież (Litwa) 5:2 (1:0), 4:1. Awans: Dinamo Zagrzeb.

Siroki Brijeg (Bośnia i Hercegowina - Hearts of Midlothian(Scotland) 0:0 (0:0), 0:3. Awans: Hearts.

Crvena Zvezda Belgrad (Serbia) - Cork City (Irlandia) 3:0 (2:0), 1:0. Awans: Crvena Zvezda.

Red Bull Salzburg (Austria) - FC Zurich (Szwajcaria) 2:0 (1:0), 1:2. Awans: Red Bull.

Rużomberok (Słowacja) - Djurgarden (Sweden) 3:1 (2:0), 0:1. Awans: Rużomberok.

Rabotnićki Skopje (Macedonia) - Debrecen (Węgry) 4:1 (3:1), 1:1. Awans: Rabotnićki.

Steaua Bukareszt (Rumunia) - HIT Gorica (Słowenia) 3:0 (1:0), 2:0. Awans: Steaua.

MyPa Myllykoski (Finlandia) - FC Kopenhaga (Dania) 2:2 (1:1), 0:2. Awans: FC Kopenhaga.

Dynamo Kijów (Ukraina) - Metalurgs Liepaja (Łotwa) 4:0 (1:0), 4:1. Awans: Dynamo.

Sioni Bolnisi (Gruzja) - Lewski Sofia (Bułgaria) 0:2 (0:1), 0:2. Awans: Lewski.

Spartak Moskwa (Rosja) - Sheriff Tiraspol (Mołdawia) 0:0 (0:0), 1:1. Awans: Spartak.

Wtorek, 1 sierpnia

B36 Torshavn (Wyspy Owcze) - Fenerbahce Stambuł (Turcja) 0:5 (0:1), 0:4. Awans: Fenerbahce.

Pary 3. rundy kwalifikacyjnej (mecze 9 i 23 sierpnia):

Spartak Moskwa - Slovan Liberec

Szachtar Donieck - Legia Warszawa

Red Bull Salzburg - CF Valencia

Lewski Sofia - Chievo Werona

Hearts of Midlothian - AEK Ateny

CSKA Moskwa - MFK Rużomberok

AC Milan - Crvena Zvezda Belgrad

Galatasaray Stambuł - FK Mlada Boleslav

Standard Liege - Steaua Bukareszt

Austria Wiedeń - Benfica Lizbona

Dinamo Zagrzeb - Arsenal Londyn

FC Kopenhaga - Ajax Amsterdam

Hamburger SV - Osasuna Pampeluna

Dynamo Kijów - Fenerbahce Stambuł

Liverpool FC - Maccabi Hajfa

OSC Lille - Rabotnicki Skopje