Nie tylko Janas robi tajne treningi

Zgodnie z regulaminem FIFA każda z drużyn uczestniczących w mistrzostwach świata ma zorganizować otwarty trening dla publiczności. Potem - wzorem Pawła Janasa - może ćwiczyć w ukryciu.

W poniedziałek USA w zamkniętym sparingu pokonały Angolę 1:0. Nazwisko strzelca pozostaje nieznane, ponoć gola zdobył Brian McBride. - Nie mieli numerów i nie chcieli podać nazwisk swoich graczy. W drugiej połowie mieliśmy dużą przewagę, ale ogólnie mecz był wyrównany - powiedział po zakończeniu sparingu selekcjoner Angoli Luis Oliveira Goncalves.

Bez dziennikarzy i kibiców odbyły się także dwa treningi reprezentacji Włoch, a na zamknięcie wczorajszych zajęć zdecydował się też szkoleniowiec Ekwadoru Luis Suarez.

Utajnienie zajęć rozważał też trener reprezentacji Brazylii Carlos Alberto Parreira. Selekcjonera "Canarinhos" przeraziło 45 tys. kibiców na treningu w szwajcarskim Weggis. - Jeżeli okaże się, że to całe zamieszanie będzie nam przeszkadzało, to wprowadzimy pewne zmiany. Może zamkniemy treningi, a może będziemy ćwiczyli na tajnych boiskach, bo mamy taką możliwość - powiedział Parreira. Podobnie będzie w Niemczech - czwartkowy trening Brazylijczyków w Offenbach zobaczy 25 tys. widzów.

Inny problem miał Luis Aragones. Jeszcze przed wyjazdem do Niemiec trener Hiszpanii musiał prosić kibiców o ciszę podczas zajęć i zachowanie opinii na temat zagrań piłkarzy dla siebie. Kadra Aragonesa ćwiczyła bowiem w Madrycie, a tam szkoleniowiec jest wrogiem numer jeden po tym, jak nie powołał do kadry byłego gracza Realu Fernando Morientesa (dziś w Liverpoolu).

Inaczej zachowuje się Sven Göran Eriksson, który nie zamykał treningów Anglików dla mediów. Tamtejsze gazety opisywały każde zajęcia jego drużyny, zwłaszcza postępy w rehabilitacji stopy Wayne'a Rooneya. Gdy młody napastnik w zeszły piątek pierwszy raz po kontuzji kopnął piłkę, była to sportowa informacja dnia. - Będę bardzo zadowolony, jak się ten teatr skończy - powiedział wczoraj Szwed, ale treningów zamknąć nie zamierza.