Egipt wygrał Puchar Narodów Afryki

Rzuty karne decydowały o mistrzostwie Afryki. Już pierwszą jedenastkę w wykonaniu Didiera Drogby (Wybrzeże Kości Słoniowej) zatrzymał egipski bramkarz Essam Al Hadari. Potem obronił jeszcze strzał Bakary Kone, a gospodarze wygrali 4:2

Gdyby w 76. minucie Drogba trafił z czterech metrów do pustej bramki, to Wybrzeże Kości Słoniowej prawdopodobnie po raz drugi w historii zdobyłoby mistrzostwo Afryki. Mecz był już wówczas nerwowy, mnożyły się błędy. Piłkarze Egiptu w ataku grali niedokładnie i zaczynali się między sobą kłócić. Drogba jednak fatalnie spudłował, a w 85. minucie gola strzelili gospodarze - do siatki trafił Amr Zaki. Sędzia jednak bramki słusznie nie uznał, bo chwilę wcześniej Mohammed Shawky kopnął w głowę bramkarza Jeana-Jacquesa Tizie. Ale gospodarze ponownie nabrali pewności.

W dogrywce przeważał Egipt - w 5. minucie doliczonego czasu po faulu na Mohamedzie Barakacie (nakładka) z karnego strzelał Ahmed Hassan. Strzelił źle, trafił w słupek.

Ale 31-letni pomocnik miał mocne nerwy i w pierwszej serii karnych pewnie naprawił błąd z dogrywki. Fatalnie strzelił za to gwiazdor Wybrzeża Drogba, który uderzył blisko środka bramki. Napastnik Chelsea przeżył podobny dramat jakiego w ćwierćfinale doświadczył Kameruńczyk Samuel Eto'o, który nie trafił w bramkę i do półfinału awansowało Wybrzeże.

Po decydującym strzale Mohameda Aboutriki na Stadionie Międzynarodowym w Kairze oszalało z radości prawie 80 tys. kibiców, cieszył się prezydent Hosny Mubarak, a z trybun do kolegów zbiegł nawet zawieszony po kłótni z trenerem Mido. Egipt mistrzostwo Afryki zdobył po raz piąty, z czego trzeci na własnym terenie (z czterech turniejów). Trener zwycięzców Hassan Shehata jest pierwszym od 1998 roku szkoleniowcem z Afryki, który wygrał Puchar Narodów Afryki. Ostatnim był Mahmoud El-Gohary, który osiem lat temu wygrał w Burkina Faso jako trener... Egiptu.

Przed meczem kontrowersje budziła obsada sędziowska, bo jako arbitra głównego wyznaczono Mourada Daami. 43-letni Tunezyjczyk podczas finału afrykańskiej Ligi Mistrzów w 2000 roku wtargnął w przerwie do szatni sędziowskiej i próbował przekonać kolegów, żeby postarali się o wygraną tunezyjskiego Esperance nad Hearts of Oak z Ghany, za co w 2001 roku został za to zdyskwalifkowany na rok. A w finale mistrzostw Afryki w 2000 roku nie zauważył prawidłowo zdobytego gola w serii rzutów karnych przez Nigeryjczyka Victora Ikpebę. Mistrzem został Kamerun, który wygrał w karnych 4:3. Jednak w piątek Daami gwizdał poprawnie.

Finałowe spotkanie było jednym z najlepszych w turnieju. Egipcjanie długo utrzymywali się przy piłce i próbowali przedostać się pod bramkę rywali po wielu podaniach. Wybrzeże odwrotnie - finaliści MŚ rozgrywali szybkie, indywidualne akcje. W środku pola świetnie grał wysoki Yaya Toure, a na prawym skrzydle szalał filigranowy obrońca Artur Boka. Wybrzeże powinno strzelić gola w końcówce pierwszej połowy - w 37. minucie Didier Drogba stracił piłkę w sytuacji dwa na jeden. Trzy minuty później po rzucie rożnym Kolo Toure trafił piłkę piszczelem i z trzech metrów strzelił obok słupka. W 44. minucie groźnie strzelał jeszcze Kanga Akale. Druga połowa była bardziej wyrównana.

Dwa lata temu Puchar Narodów Afryki też zdobył gospodarz - Tunezja. Za dwa lata mistrzostwa odbędą się w Ghanie.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.