Grzelak i Kaźmierczak lecą do Brazylii

- Musiałoby nastąpić jakieś trzęsienie ziemi, żeby ci piłkarze nie wsiedli w poniedziałek do samolotu. A nic nie słyszałem, żeby coś zapowiadało kataklizm - mówi Marek Łopiński, dyrektor Pogoni Szczecin. W poniedziałek do Brazylii wylatuje siódemka piłkarzy z Polski.

Po tym jak zerwane zostały rozmowy transferowe między Wisłą Kraków i zawodnikami (kluby były już dogadane, pozostawała kwestia indywidualnych kontraktów), Pogoń ma pewien kłopot z Przemysławem Kaźmierczakiem i Rafałem Grzelakiem. To perspektywiczni polscy piłkarze, ale...

- W drużynie stawiamy na Brazylijczyków i będzie im trudno przebić się do składu - mówi Antoni Ptak, właściciel Pogoni. Ptak nie chce tracić finansowo, bo jeśli zawodnicy nie przebiją się do składu, to ich cena zacznie spadać, dlatego przez ostatnie dni podejmowane były różne próby wytransferowania piłkarzy. Dwie najpoważniejsze opcje (Kaźmierczak mimo wszystko w Wiśle, Grzelak w Koronie Kielce) upadły.

- Teraz jest spokój - przyznaje Łopiński. - Obaj mają w poniedziałek polecieć.

Siódemka piłkarzy, która dziś wyleci do Brazylii, to: bramkarze Boris Peskovie i Bartosz Fabiniak, zawodnicy z pola: Grzegorz Matlak, Kaźmierczak, Grzelak, Kamil Grosicki i Cezary Przewoźniak (dwaj ostatni to juniorzy, choć drugi zaliczył już minutowy debiut w ekstraklasie). W Szczecinie jest także Endene Elokan, dla którego działacze klubu muszą wyrobić wizę, by mógł polecieć na obóz portowców pod Sao Paulo.

Wylot zaplanowany jest na dzisiejsze popołudnie.