Oto drugi najbogatszy sportowiec świata. Przegonił Messiego

Michał Kiedrowski
Na Instagramie nie ma nawet miliona fanów. Pod tym względem Cristiano Ronaldo przebija go prawie 800 razy. Jeśli jednak chodzi o zarobki w sporcie, to Jon Rahm jest gorszy od CR7 tylko o dwa miliony dolarów. W ciągu roku portugalski piłkarz dostaje gażę w wysokości 200 mln dol., a Hiszpan - 198 mln.

"Forbes" właśnie ogłosił listę 50 najbogatszych sportowców świata. Liderem jest Cristiano Ronaldo, który obok wymienionych wyżej pieniędzy w ramach kontraktu z Al Nassr w Saudi Pro League, 60 mln zarabia w ramach kontraktów reklamowych i sponsorskich. 

Zobacz wideo

Arabskie pieniądze kuszą nie tylko piłkarzy

Trzeci na tej liście jest Lionel Messi. Argentyński mistrz świata jest już o wiele biedniejszy od czołówki. Na boisku zarabia 65 mln dolarów, a z kontraktów reklamowych – 70 mln. Piłkarz Interu Miami jest jednym z tej połowy dziesiątki sportowców, którzy swoich pieniędzy nie zarabiają dzięki arabskim królom i emirom. Obok niego to koszykarze LeBron James (czwarte miejsce i 128,2 mln), Giannis Antetokounmpo (piąte, 111 mln), Stephen Curry (dziewiąte, 102 mln) oraz futbolista Lamar Jackson (10. i 100,5 mln). 

Wśród tych, którzy swoje przeogromne bogactwo zawdzięczają ropie naftowej i gazowi ziemnemu z Półwyspu Arabskiego, jest także Jon Rahm, światowy wicelider rankingu "Forbesa". Ogromną kasę zgarnął tylko dlatego, że postanowił dołączyć do nowego cyklu golfowego LIV Golf League.  

Arabski projekt wystartował w 2022 r. jako rebeliancka inicjatywa. PGA — najważniejsza golfowa organizacja na świecie straszyła swoich członków, że uczestnictwo w turniejach LIV Golf bez zezwolenia będzie skutkowało karami do zawieszenia włącznie. Zawodnicy nie przestraszyli się jednak szantażu i podpisywali kontrakty z organizacją finansową przez Public Investment Fund. To ten sam saudyjski fundusz państwowy, który dysponuje majątkiem wartym 925 miliardów dolarów. W sporcie inwestuje m.in. w saudyjską ligę piłkarską, klub Newcastle United i właśnie LIV Golf. 

To był transfer wszech czasów w golfie

Pieniądze PIF pomogły też zakopać topór wojenny między PGA i LIV Golf. Obie organizacje ogłosiły zamiar zjednoczenia. I choć do tej pory to nie nastąpiło, to przynajmniej nie wchodzą już sobie w drogę. Żaden z 14 turniejów saudyjskiego cyklu nie jest organizowany w tych samych terminach, co turnieje Wielkiego Szlema i innych najbardziej prestiżowych turniejach PGA. 

W grudniu ubiegłego roku doszło do golfowego transferu wszech czasów. Kontrakt z LIV Golf podpisał Hiszpan Jon Rahm – dwukrotny mistrz wielkoszlemowy, były lider rankingu golfistów, a w momencie opuszczenie PGA nr 3 na świecie. Różne są szacunki, jaka suma skusiła Rahma do zmiany barw. "Forbes" mówi o gwarantowanym kontrakcie na 350 mln dolarów. Według innych źródeł ma to być aż 566 mln dol.  

Rahm ma pomóc serii LIV Golf League podnieść oglądalność cyklu, która w ubiegłym roku spadła o 24 procent w Stanach Zjednoczonych. Hiszpan, który od 10 lat mieszka w USA, jest niezwykle popularny za Oceanem. Ma dopiero 29 lat, co jak na golfistę jest wiekiem niemal juniorskim. Przed nim długie lata kariery. Jego odejście z PGA było wstrząsem tektonicznym dla tej organizacji. Prestiżowy portal The Athletic napisał, że jeśli Arabowie skusili Rahma, to mogą skusić każdego.  

Hiszpan zmienił zdanie. Góra forsy ważniejsza niż tradycja i prestiż

Brody Miller, dziennikarz tego serwisu, nazwał transfer Hiszpana szokującym. "To jest moment, w którym wszystko staje się normalne". Rahm nie jest bowiem zwykłym golfistą. To golfowy nerd. Obsesjonat, który tym sportem żyje 24 godziny na dobę. Ofertę od Saudyjczyków miał już dwa lata temu. Wtedy jednak odmówił, bo – jak twierdził – bardziej sobie cenił historię, tradycję i prestiż PGA Tour niż górę forsy. Teraz zmienił zadnie, bo miał nadzieję, że jego decyzja przyspieszy zjednoczenie golfowego świata. Tak się jednak nie stało.  

Choć najbogatszy golfista świata ma nazwisko mało hiszpańskie, to jego rodzina mieszka na Półwyspie Iberyjskim z dziada pradziada. W parafialnych księgach w Zaratamo w Kraju Basków odnaleziono przodków Jona, którzy mieszkali tam już w końcu XVIII w. Niestety starsze dokumenty spłonęły. Rodzina miała pochodzić ze Szwajcarii lub Lotaryngii, ale wrosła w Kraj Basków. Jon Rahm nie tylko mówi biegle po baskijsku, ale także kibicuje Ahtletikowi Bilbao.  

 

Dzięki talentowi do golfa Rahm uzyskał stypendium na uniwersytecie stanowym Arizony. Podczas studiów wygrał 11 turniejów i był przez 60 tygodni numerem jeden w światowym rankingu amatorów. Na zawodowstwo przeszedł w 2016 r. Jego największymi sukcesami jak dotąd są zwycięstwa w dwóch turniejach wielkoszlemowych: US Open (2021) i Masters (2023). W 2018 r. zadebiutował w reprezentacji Europy w prestiżowym meczu Ryder Cup przeciwko Ameryce. Potem uczestniczył w tym meczu jeszcze dwa razy - w 2021 i 2023 r.

Czy chciałbyś spróbować gry w golfa?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.