Ten sam sponsor Śląska i PZKosz.

Firma obuwnicza Deichmann - jeden z głównych sponsorów koszykarskiego Śląska Wrocław - będzie wspierała finansowo także Polski Związek Koszykówki. U jednych budzi to kontrowersje i oburzenie, inni nie widzą w tym nic dziwnego. Zresztą to nie pierwszy tego typu przypadek w Polskiej Lidze Koszykówki

Deichmann od ponad roku kojarzony jest ze Śląskiem Wrocław. To właśnie ta firma w minionym sezonie była tytularnym sponsorem wrocławskiego klubu i według nieoficjalnych informacji wykładała na klub około 800 tysięcy złotych na sezon. W tegorocznych rozgrywkach Deichmann pozostał w Śląsku i choć firma znikła z nazwy klubu, to wciąż pozostaje głównym sponsorem wspierającym wrocławski zespół. W tym sezonie ma przekazać klubowi około 600 tysięcy złotych.

Jednocześnie władze firmy postanowiły, aby ich spółka została sponsorem Polskiego Związku Koszykówki. Obie strony nie chcą zdradzić zapisów umowy, ale według naszych informacji kwota kontraktu opiewa na około 300 tysięcy złotych.

Logo firmy mają eksponować sędziowie na koszulkach. W nowych strojach arbitrzy sędziowali już spotkanie Śląska Wrocław z Astorią Bydgoszcz. W pozostałych meczach stroje były jeszcze stare, na których widniało logo innego sponsora - firmy Daikin. Wkrótce jednak ma zostać to ujednolicone, gdyż koszulki są jeszcze szyte, a kontrakt z Deichmannem, choć uzgodniony, nie został jeszcze oficjalnie podpisany.

- Polski Związek Koszykówki finalizuje umowę z Deichmannem - potwierdza Katarzyna Kochaniak z działu Public Relations PZKosz. - Reklamy Deichmanna obok firmy Daikin będą widoczne na koszulkach sędziów. Umowa ma zostać podpisana na ten sezon. Nie wykluczamy jednak przedłużenia na kolejne lata - dodaje Kochaniak.

Władze Polskiego Związku nie obawiają się, że umowa z nowym sponsorem może rodzić kontrowersje i podejrzenia, gdyż Deichmann jest jednocześnie sponsorem Śląska, który sprawuje nadzór nad sędziami. - Nie sądzę, aby tak było. Firma Deichmann zgłosiła chęć sponsorowania Polskiego Związku Koszykówki, bo chce w ten sposób się promować i my na to przystaliśmy, bo także byliśmy tym zainteresowani. Nie uważam, iż to firma sponsoruje także Śląsk, może rodzić podejrzenia czy niezdrowe sytuacje - uważa Kochaniak.

Jednocześnie przypomina, że taka sytuacja nie występuje po raz pierwszy w polskiej koszykówce. - Inny sponsor związku, firma Daikin wspierała finansowo zespoły z Kołobrzegu, Ostrowa oraz Warszawy. Zaś w ubiegłym sezonie sponsorem PZKosza była firma Torell, która jednocześnie wspierała Polską Ligę Koszykówki Kobiet oraz żeński klub z Gdyni. Obie firmy - Daikin i Deichmann - nie są bowiem sponsorami sędziów, tylko PZKosz., a o tym, że tak jest, zadecydowały więc kwestie stricte marketingowe - zaznacza Kochaniak.

Nie wszystkim jednak umowa Deichmanna ze związkiem się podobała. Zastrzeżenia co do wyboru tego sponsora ma m.in. Zbigniew Szpilewski, szef Kolegium Sędziów przy Polskim Związku Koszykówki. - Zgłaszałem pewne uwagi, podkreślając, że może to rodzić pewne podejrzenia. Ja jednak tej decyzji nie podjąłem - zaznacza Szpilewski.

- Doceniamy troskę pana Szpilewskiego, jednak za politykę marketingową związku odpowiada zarząd, nie zaś kolegium sędziów - odpowiada Kochaniak.

Decyzją związku zdziwieni są prezesi niektórych klubów. - Nic o tym mi nie wiadomo, że Deichmann został sponsorem związku. Nasz klub nie został o tym poinformowany - komentuje prezes Turowa Zgorzelec Zbigniew Kamiński - Chyba traktują nas jak prowincję i nie zamierzają mówić o takich rzeczach. Nie chcę tego komentować, bo nie znam sprawy - dodaje.

Zaskoczony decyzją związku jest dyrektor Astorii Bydgoszcz Zbigniew Słabęcki. - To dziwne, że wybrano takiego sponsora. Ta sprawa powinna być jakoś wyjaśniona przez władze Polskiej Ligi Koszykówki.

PLK, choć prowadzi rozgrywki ligowe, to nie zarządza ligą, bo wciąż większość akcji spółki jest w ręku Polskiego Związku Koszykówki. Władze klubów od dawna zamierzają przejąć je i w tej sprawie toczą się negocjacje, ale na razie do żadnych konkretnych ustaleń nie doszło.

- Chcemy jak najszybciej uregulować tę sprawę, żeby nie było tak, że związek dobiera sobie sponsorów, kontrowersyjnych reklamodawców i pozyskuje pieniądze, które mogą iść do klubów - uważa Słabęcki. - I co z tego, że firmę promować będą sędziowie, skoro oni i tak biegają po parkietach polskiej ligi - kończy dyrektor Astorii.

Małgorzata Tyliba, dział marketingu Deichmann - Obuwie Sp. z o.o.:

Do podpisanie umowy doszło z inicjatywy Polskiego Związku Koszykówki. Umowa została sfinalizowana już po rozpoczęciu nowego sezonu. Proces produkcji i wysyłki nowych koszulek dla sędziów w całej Polsce z racji technologii i logistyki trwał około dwóch tygodni. Na naszą prośbę ze strony Polskiego Związku Koszykówki dołożono wszelkich starań, aby koszulki z naszym logo pojawiły się jak najszybciej na meczach transmitowanych przez TVP3 [stąd ich obecność na spotkaniu Śląska z Astorią Bydgoszcz - dop. red.]. W tej chwili wszędzie dotarły już nowe koszulki i tylko w takich sędziowie będą ubrani podczas meczów. Nie widzimy konfliktu interesów w tym, że firma Deichmann finansuje Śląsk i Polski Związek Koszykówki.