Szczęsny tylko przed jednym meczem czuł stres. "Zapłaciłem za to wysoką cenę"

Wojciech Szczęsny w rozmowie z "Kwartalnikiem Sportowym" zdradził, jaki był jedyny mecz w jego karierze, przed którym czuł stres. 32-latek wskazał na spotkanie pomiędzy Polską i Grecją podczas Euro 2012. - Czułem się elektryczny, w końcu zapłaciłem za to swoją cenę, wysoką - wyznał.

Wojciech Szczęsny otworzył się w rozmowie z Tomaszem Smokowskim na łamach "Kwartalnika Sportowego". Kibice mają okazję dowiedzieć się kilku interesujących faktów z życia bramkarza reprezentanta Polski. Dziennikarz zapytał go m.in., czy ten kiedykolwiek odczuwał kiedykolwiek strach, będąc na boisku. Szczęsny zaprzeczył. Przyznał jednak, że przed jednym występem wyjątkowo się stresował. 

Zobacz wideo Ile Robert Lewandowski zarobi, jeśli przejdzie do Barcelony?

Wojciech Szczęsny po latach wrócił do meczu z Grecją podczas Euro 2012 i czerwonej kartki. "Czułem się elektryczny"

- Raz w życiu, przed meczem z Grecją na Euro 2012. I jak wiemy, dobrze się to nie skończyło - powiedział 32-latek. - W trakcie tego spotkania czułem, że coś jest nie tak, że każda prosta decyzja sprawia mi problemy. Czułem się elektryczny, w końcu zapłaciłem za to swoją cenę, wysoką - dodał. 

Jack Wilshere może niespodziewanie wrócić do Arsenalu. Odbyły się rozmowyJack Wilshere może niespodziewanie wrócić do Arsenalu. Odbyły się rozmowy

Jak pamiętamy, Wojciech Szczęsny obejrzał w meczu Polaków z Grecją czerwoną kartkę. Biało-Czerwoni prowadzili po pierwszej połowie 1:0 i grali z przewagą jednego zawodnika. Wydawało się, że pewnie zmierzają po zwycięstwo w inauguracyjnym meczu mistrzostw Europy, których byli współgospodarzami. Grecy zdołali jednak wyrównać za sprawą trafienia Dimitrisa Salpingidisa, a kilka minut później Szczęsny sprokurował rzut karny i wyleciał z boiska, osłabiając zespół. Na szczęście Przemysław Tytoń, który pojawił się w jego miejsce, obronił uderzenie z jedenastu metrów Giorgosa Karagounis. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1 i wielkim rozczarowaniem Polaków

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

- Generalnie lubię czuć na boisku taki lekki stresik, to jest fajne, to pomaga. Natomiast tu to było co innego, przeszkadzało mi, na szczęście nigdy coś takiego się już nie powtórzyło - opowiada Szczęsny i przyznaje, że wówczas zlekceważył naszych rywali. 

- Mało kto pamięta, ale w pierwszej zaprezentowaliśmy się świetnie. Strzeliliśmy gola, oni dostali czerwoną, w szatni miałem wrażenie, że to spotkanie jest już wygrane. Cała reszta też poczuła, że nic złego nam się nie stanie. A jednak byliśmy w błędzie. Druga połowa to dramat w naszym wykonaniu. Rywale grali w dziesiątkę lepiej niż my w jedenastkę - zakończył golkiper Juventusu

Paul PogbaJuż za chwilę zostaną bez klubów. Wielkie gwiazdy do wzięcia za darmo

Więcej o: