W piątek początek finału Lech Basket Ligi Zepter - Anwil

Kluby z Wrocławia i Włocławka spotykają się w finale play off ekstraklasy koszykarzy po raz piąty w ostatnich dziewięciu latach. Zawsze wygrywał dotąd Śląsk. Czy wrocławianie przegrają pierwszy mecz w tym sezonie? Początek rywalizacji w piątek, koniec - najwcześniej 13, najpóźniej 27 maja.

W piątek początek finału Lech Basket Ligi Zepter - Anwil

Kluby z Wrocławia i Włocławka spotykają się w finale play off ekstraklasy koszykarzy po raz piąty w ostatnich dziewięciu latach. Zawsze wygrywał dotąd Śląsk. Czy wrocławianie przegrają pierwszy mecz w tym sezonie? Początek rywalizacji w piątek, koniec - najwcześniej 13, najpóźniej 27 maja.

PRZEWIDYWANIA "GAZETY": 4:1 DLA ZEPTERA

Tym razem nie porównujemy graczy pierwszej piątki i rezerwowych, lecz grupy koszykarzy grających na poszczególnych pozycjach. W obu klubach trenerzy mogą zmieniać skład w każdym meczu (mają o jednego obcokrajowca za dużo), a ponadto w Anwilu wobec kontuzji Bartłomieja Tomaszewskiego trudno przewidzieć skład pierwszej piątki.

Rozgrywający

Raimonds Miglinieks (188 cm wzrostu) i Robert Kościuk (181) kontra Vladimir Krstić (186) i Paweł Szcześniak (186). Dwa zupełnie inne style rozgrywania. Miglinieks i Krstić obok umiejętności podawania są także doskonałymi obrońcami - Chorwat wymusza wiele strat i męczy rywala obroną na całym boisku, Łotysz potrafi także wyeliminować rozgrywającego rywala. Ich pojedynki w rundzie zasadniczej wypadły na remis. Jeśli któryś z dwóch rezerwowych wniesie coś do gry, może przechylić szalę, ale zapewne będą grać rzadko.

Kto lepszy ? Minimalnie wrocławianie, bardziej doświadczeni i grający spokojniej niż koszykarze Anwilu.

Gracze obwodowi

Dainius Adomaitis (202), Maciej Zieliński (199), Aleksander Avlijas (199) kontra Davor Marcelić (201), Roman Prawica (201), Igor Griszczuk (193), Edgard Sneps (199). Włocławianie mają w tej grupie najlepiej rzucających graczy w Polsce, ale z kolei wrocławianie na tej pozycji najlepiej bronią. To będzie bardzo ciekawa walka i jeśli Adomaitisowi i Zielińskiemu uda się dorzucić sporo punktów, mogą okazać się lepsi od rywali. Można się też spodziewać pojedynku na kontry w wykonaniu tych koszykarzy. W serii z Hoopem w wielkiej formie rzutowej był Prawica, który także znakomicie pilnował Antoine'a Jouberta.

Kto lepszy ? Punkt dla Anwilu. Nawet przeciwko najlepszej defensywie Marcelić, Prawica czy Griszczuk potrafią sobie poradzić.

Zawodnicy podkoszowi

Adam Wójcik (208), Harold Jamison (203), Joe McNaull (208), Uvis Helmanis (203), Tomasz Cielebąk (203) kontra Jewgienij Kisurin (207), Tomasz Jankowski (206), Miladin Mutavdzić (209), Bartłomiej Tomaszewski (205). Kluczowa może być dyspozycja Wójcika, który ostatnio gra znakomicie. McNaull i Jamison powinni poradzić sobie w walce o zbiórki. Sytuację Anwilu pogarsza kontuzja Tomaszewskiego (nie wiadomo, czy zagra).

Kto lepszy ? Bez wątpienia Zepter. Chyba że wreszcie zaskoczy wszystkich Kisurin.

Trenerzy

Andrej Urlep kontra Stevan Tot. Szkoła dawnej Jugosławii znów górą. Obaj szkoleniowcy są dobrymi taktykami. Mimo że trenera Urlepa spotkało w tym sezonie wiele krytyki, to jednak można być pewnym, że Zepter do finału będzie przygotowany najlepiej, jak się da. Czy Totowi starczy na to czasu?

Kto lepszy ? Trener Zeptera. Urlep wie, jak się zdobywa mistrzostwo Polski i zna swój zespół dużo lepiej niż Tot.

Drobiazgi

Jakże istotne podczas każdej rywalizacji w play off. Czas na wypoczynek przed pierwszymi meczami, przewaga własnej hali, doświadczenie z meczów finałowych, czas wspólnej gry w tym samym zespole, no i może przychylność sędziów. We wszystkich tych elementach lepszy jest Zepter.

Łącznie : 4:1 dla Zeptera.

Typ Gazety : Zepter mistrzem po pięciu - bardzo zaciętych - meczach. Sporo rozstrzygnie się już w dwóch pierwszych meczach we Wrocławiu. Gdyby Anwil miał więcej czasu na odpoczynek i taktyczne przygotowania, miałby spore szanse zaskoczyć rywali, tak jak się to udało (prawie) Pogoni i Prokomowi. Tymczasem włocławianie przystąpią do meczu nr 1 po jednodniowym odpoczynku, mając "w nogach" rozegranych pięć ciężkich spotkań z Hoopem w zaledwie osiem dni!!! Wrocławianom nie uda się wygrać obu meczów (nr 3 i 4) we Włocławku. Także dlatego, że przyjemniej świętować mistrzostwo we własnej hali.

Adam Romański

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.