Polska - Rumunia. Thiago Cionek uspokoił zaniepokojonych. Takiego piłkarza potrzebuje reprezentacja Polski

W reprezentacji Polski jest od trzech lat, ale na boisko wybiega tylko z konieczności. W spotkaniu z Rumunią zastąpił na środku obrony Kamila Glika i uspokoił wszystkich zaniepokojonych. Adam Nawałka i reprezentacja Polski potrzebuje Thiago Cionka. Piłkarza, który akceptuje rolę zmiennika, a w sytuacjach wyjątkowych nie zawodzi zaufania selekcjonera.

Nie Wojciech Szczęsny w bramce i nie Karol Linetty i Krzysztof Mączyński w środku pola. W wyjściowym składzie na mecz z Rumunią kibiców niepokoił Thiago Cionek. Niepotrzebnie. 31-letni obrońca w dobrym stylu zastąpił Kamila Glika i pokazał, że przed następnymi meczami Adam Nawałka ma solidne rozwiązanie na środku obrony.

Zaufał Nawałka, czas na kibiców

Spokój, świetny timing w powietrzu i eleganckie wyprowadzenie. Tak w skrócie można ocenić występ Cionka w meczu z reprezentacją Rumunii. Piłkarz Palermo zaufanie u Adama Nawałki zbudował już wcześniej. Bez tego nie byłoby go w wyjściowym składzie na sobotni mecz na PGE Narodowym. Ale o zaufanie wśród polskich kibiców wciąż pracuje.

W trzy lata Cionek uzbierał 12 meczów w narodowych barwach. Spotkanie z Rumunią było jego trzecim występem w tych eliminacjach od pierwszej minuty. Z Danią i Armenią zastępował Michała Pazdana, z Rumunią Kamila Glika. Łatwego zadania nie miał. Glik to absolutna podpora polskiej defensywy. Piłkarz, który zablokuje, naprawi błąd kolegi z zespołu, a w kolejnej akcji ułatwi mu odpowiednie ustawienie. Dyrygent i szef całej obrony.

Wziął odpowiedzialność

W przypadku nieobecności Glika wydawało się, że większą odpowiedzialność weźmie na siebie Michał Pazdan. Piłkarz zaprawiony w meczach o najwyższą stawkę. Tymczasem, to Cionek częściej podpowiadał kolegom, pilnował ustawienia w linii i wyprowadzał piłkę. Nie silił się na finezyjne, otwierające podania między dwóch rywali. Ograniczał ryzyko do minimum. Kiedy trzeba było wybić piłkę na aut, wybijał.

- Pewnie jestem nietypowym Brazylijczykiem. Nie gram pięknie, ale wiem co jest moim zadaniem. Odebrać, przerwać. A nad innymi atutami cały czas pracuję. Im lepszych piłkarzy mam wokół siebie, tym więcej się uczę – mówił Cionek przed meczem w rozmowie z Pawłem Wilkowiczem. I jak mówił tak robił.

Brazylijska krew zawiodła

Poza jednym wyjątkiem. W 35. minucie piłkarz Palermo chciał minąć zwodem jednego z rywali przed polem karnym, ale stracił piłkę. Rumuni wyprowadzili groźną akcję, która na szczęście zakończyła się pewnym chwytem piłki Wojciecha Szczęsnego. Brazylijska krew zawiodła i w kolejnych akcjach Cionek wybierał sprawdzone rozwiązania.

Rozwiązania, których oczekuje od niego Adam Nawałka. Selekcjoner reprezentacji Polski, kolejny raz, udowodnił, że przy doborze zawodników jest nieomylny. A spotkanie z Rumunią dało mu pewność, że Thiago Cionek to piłkarz, którego potrzebuje. W sytuacjach wyjątkowych, ale nie tylko.