Trener Piasta Gliwice: Jestem lekko zawiedziony. Mieliśmy obiecane wzmocnienia, a raczej się osłabiliśmy

- Szczerze mówiąc, myślałem, że nasza sytuacja kadrowa będzie wyglądała inaczej - mówi Radoslav Latal, trener Piasta Gliwice. W czwartek jego zespół zmierzy się w drugiej rundzie eliminacji Ligi Europy z IFK Goeteborg.

Czy Piast Gliwice stanie się nową siłą Ekstraklasy? Podyskutuj na Facebooku >>

Przed rozpoczęciem sezonu trenerzy niemal zawsze są optymistami, a przynajmniej starają się nimi być. W przypadku Radoslava Latala jest jednak inaczej. Owszem, szkoleniowiec Piasta Gliwice zaznacza, że wierzy w sukces w czwartkowym meczu drugiej rundy eliminacji Ligi Europy z IFK Goeteborg (godz. 20.45), ale jednocześnie nie kryje swojego rozczarowania.

- Szczerze mówiąc, myślałem, że nasza sytuacja kadrowa będzie wyglądała inaczej. Nie ma już z nami Kamila Vacka i Martina Nespora, chociaż liczyłem, że przynajmniej jeden z nich z nami zostanie. Władze klubu obiecały wzmocnienia, a raczej się osłabiliśmy. Jestem lekko zawiedziony, bo nie było tak, że chciałem sześciu zawodników. Zależało mi na trzech, którzy wypełniliby powstałe luki. Przede wszystkim chodziło o napastników - podkreśla Latal. I dodaje: - W temacie piłkarzy, którzy do nas trafili, nie miałem nic do powiedzenia.

A pozytywy? Przy Okrzei liczą, że okaże się takim wypożyczony z Legii Warszawa Michał Masłowski. Możliwe zresztą, że wystąpi już przeciwko Szwedom, bo został zgłoszony do gry. - Mam nadzieję, że stanie się dla nas kimś takim jak wcześniej Vacek - wskazuje Latal.

O ekipie z Goeteborga mówi natomiast tak: - Widzieliśmy ich ostatni ligowy mecz [w minioną niedzielę z GIF Sundsvall, wygrany przez IFK 4:1 - dop. red.]. Staraliśmy się zebrać jak najwięcej informacji, dlatego pytaliśmy nawet ludzi ze Śląska Wrocław, który rywalizował z IFK w poprzednim sezonie. Wiemy, jakie są mocne i słabe strony tej drużyny. Choć tych drugich jest niewiele...

Obserwuj autora na Twitterze - @kkwasniewski_ >>