Obrońca Piasta Gliwice: Problemy ze zdrowiem były frustrujące. Zaciskam zęby i walczę o swoje [ROZMOWA]

- Teraz zdrowie już dopisuje, ale zobaczymy, co będzie dalej, bo przecież praktycznie pół roku bez gry to naprawdę długa przerwa. Nie wiem jeszcze, jakie trener ma wobec mnie plany - mówi Kornel Osyra, obrońca Piasta Gliwice.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Facebooku. Czy już nas polubiłeś? >>

Kamil Kwaśniewski: Jesienią zeszłego roku był pan podstawowym piłkarzem Piasta, ale wiosenne plany pokrzyżowała już kontuzja

Kornel Osyra: - Która ciągnęła się aż do końca sezonu. Wygląda na to, że po przebytym zabiegu przepukliny wróciłem do zajęć zbyt szybko. Później doszły do tego jeszcze problemy z przywodzicielami. W efekcie mogłem trenować tylko na pół gwizdka. Nie było sensu się szarpać. Postanowiliśmy, że skupię się na tym, by być gotowym na okres przygotowawczy do nowego sezonu.

Mimo to, wiosną w na boiskach Ekstraklasy i tak się pan pojawiał.

- Lekarz uprzedzał mnie, że mogę odczuwać ból, ale on miał utrzymywać się tylko przez jakiś czas. Tak jednak nie było, ból się nie zmniejszał. Na kilka kolejek przed końcem sezonu uznaliśmy więc, że nie będę już nawet brany pod uwagę przy ustalaniu składu. Siedziałem na trybunach. Trening mijał się z celem, skoro ani nie mogłem pomóc drużynie, ani - z powodu tego bólu - nie miałem z niego przyjemności. To było frustrujące.

Dzisiaj te zdrowotne kłopoty to już historia?

- Tak, zdrowie dopisuje. Zobaczymy, co będzie dalej, bo przecież praktycznie pół roku bez gry to naprawdę długa przerwa. Nie wiem jeszcze, jakie trener ma wobec mnie plany. Walczę o swoje...

Patrząc na nazwiska obrońców Piasta, wskoczyć na nowo do składu łatwo panu nie będzie.

- W pierwszej części sezonu grałem we wszystkich meczach i myślę, że nie wyglądało to najgorzej. Teraz trzeba zacisnąć zęby i rywalizować o tę jedenastkę. Przede wszystkim jednak cieszę się, że problemy ze zdrowiem już za mną.

Za moment poznacie pierwszego rywala w Lidze Europy. Prezes Adam Sarkowicz mówi, że wolałby już nie trafić na drużynę z Azerbejdżanu (trzy lata temu Piast rywalizował z Karabachem Agdam). A szatnia?

- Jeśli dobrze pamiętam, zespołów z tej części Europy, na które możemy trafić, jest niewiele. Chociaż w tym momencie nie ma to dla nas większego znaczenia.

Wielu prognozuje, że wasza przygoda z pucharami będzie krótka.

- Chcemy cieszyć się każdym meczem. Żaden z nas nie ma zamiaru się skompromitować, bo to po prostu nie leży w naszej naturze. Damy z siebie tyle, na ile pozwolą nasze umiejętności i wiara w siebie.

Więcej o: