Ekstraklasa w Sport.pl Czy Piast zachowa zwycięski miks

Piast powstał latem. W trakcie obozów przygotowawczych, gdy nie potrafił wygrać meczu. Jak się okazało, w tym czasie uczył się jednak gry w kilku ustawieniach taktycznych i jesienią nie tylko zabiegał, ale też zaskoczył całą ligę. Zimą Piast dorzucił czterech piłkarzy i kroczył tą samą ścieżką, co latem. Przed startem rundy wiosennej piszemy, po co zostali sprowadzeni i co wskazuje na to, że pasują do dobrze naoliwionej maszyny Radoslava Latala. Pierwszy mecz Piasta w sobotę o godz. 15.30 z Górnikiem Łęczna. Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji Sport.pl LIVE.

W wakacje Piast wymienił cały skład. Przyszło wtedy ośmiu piłkarzy w wieku seniorskim i trzech nastolatków. Odeszło aż trzynastu. Z zewnątrz wymiana mogła wyglądać na drastyczną i trochę nieprzygotowaną, ale z czasem okazało się, że duża część operacji była przemyślana. W drużynie z poprzedniej ekipy zostali tylko piłkarze, którzy mogli pomóc trenerowi stworzyć drużynę.

Radoslav Latal pozostawił więc Sasę Zivca, który dał wiosną sygnał, że polubił bieganie za piłką po jej stracie. Pożegnał Konstantina Wasiljewa, który w opinii czeskiego trenera grał pod siebie, a w jego miejsce sprowadził Kamila Vacka, bo Latal wiedział, że będzie dobrze wpływał na kolegów i rozwijał młodych piłkarzy. Opaskę kapitańską dostał 21-letni Radosław Murawski. Tej zimy Piast dokonał czterech transferów i jak zwykle w takiej sytuacji pojawia się pytanie, czy to nie zaburzy harmonii.

W Gliwicach popytaliśmy w jakim celu zostali sprowadzeni i co konkretnie mają wnieść do zdyscyplinowanej drużyny, która jesienią kroczyła od zwycięstwa do zwycięstwa. Nie mamy wątpliwości, że Piast idzie tą samą ścieżką, co latem.

Środkowy obrońca Kristjan Ipsa.

Trafiał do Gliwic jako uzupełnienie składu, przy czym w Piaście liczyli też, że dzięki jego obecności lepiej rozwinie się talent Kornela Osyry. Dostrzeżono bowiem, że 23-latkowi brakuje stabilizacji, Ipsa miałby go napierać. I zdecydowanie mu się to zimą udało, bo w trzech najważniejszych sparingach tworzył duet środkowych obrońców z Urosem Korunem.

Zanim w Gliwicach podjęto decyzję o transferze, zastanawiano się, jak ściągnięcie kolejnego Chorwata wpłynie na drugiego (Josipa Barisicia) i harmonię w szatni. Ipsie pozytywne rekomendacje wystawili jednak ludzie z Midtjylland. - Ma mentalność człowieka Zachodu, lubi pracę - usłyszeli. Dlatego podjęto decyzję o zatrudnieniu go, chociaż w ostatnim półroczu nie grał. To też piłkarz wszechstronny, który może szybko zareagować na zmianę taktyki zespołu, grywał też jako defensywny pomocnik i prawy obrońca. Pasuje więc do Latala, który w trakcie jednego meczu potrafi kilka razy zmienić taktykę i zaskoczyć rywala.

Uniwersalny pomocnik Martin Bukata.

23-latek grał ostatnie ledwie w drugiej lidze słowackiej (Koszyce). Do Piasta miał trafić już latem. Bukata ma dobre notowania w Gliwicach, od skautów klubu usłyszeliśmy nawet, że "jest lepszy niż Ondrej Duda", z którym grał kilka lat w Koszycach. Obaj występowali też w tej samej młodzieżówce Słowacji. Latal doskonale zna potencjał obu piłkarzy, bo Koszycach kilka miesięcy prowadził Dudę, a Bukatę przez 15 miesięcy. - Może zagrać na każdej pozycji w pomocy, bo dobrze radzi sobie z zadaniami ofensywnymi i defensywnymi - chwali go Latal. - Jestem środkowym pomocnikiem, ale nie ma dla mnie problemu, gdy mam zagrać na lewej czy prawej pomocy - mówi sam Bukata.

Ofensywny pomocnik lub cofnięty napastnik Maciej Jankowski.

Według Latala można go wykorzystać znacznie lepiej, niż miało to miejsce w Wiśle. Czech chciałby, aby drugim napastnikiem był zawodnik w rodzaju Jankowskiego albo ruchliwego Gerarda Badii, a nie Josipa Barisicia, zawodnika dość podobnego do Nespora. I Jankowski wychodził w silniejszym składzie we wszystkich trzech trudnych sparingach Piasta tej zimy.

Czy któryś z nich miałby zniszczyć harmonię? Wątpliwe. Cień podejrzenia pada tylko na jednego. Napastnik Arturs Karasauks to podobnie jak pozostali piłkarze zawodnik wszechstronny. Niby napastnik, ale też potrafiący zagrać na boku pomocy. Jego CV najmniej jednak pasuje do Latala. W przeszłości miał kłopoty z dyscypliną, z reprezentacji młodzieżowej został wyrzucony za imprezowy tryb życia. W dodatku to już jego trzeci wyjazd z Łotwy, dotąd poległ w Dnipro Dniepopietrowsk i Rubinie Kazań. To jedyny zawodnik, którego ominął pierwszy ciężki obóz i jak mówi Latal, na dziś nie jest jeszcze przygotowany do gry. I w jego przypadku wątpliwości - także w Gliwicach - są największe.

Warto zwrócić uwagę na to, że zimą Piast też przegrywał, jak w trakcie przygotowań przed sezon, ale zgraną ekipę trzykrotnie zderzył z naprawdę wymagającymi zespołami - wicemistrzem Ukrainy Szachtarem (1:3), mistrzem Chorwacji Dinamo Zagrzeb (1:2), wicemistrzem Norwegii Stromsgodset (1:2). Piast na takich meczach tylko zyska. Kapitan Murawski: - Grając z takimi przeciwnikami zawsze można podłapać coś nowego.

Dziś nic nie wskazuje na to, aby Piast miał być wiosną słabszy.

Zobacz wideo

Ricardinho jest NIESAMOWITY! To magik futsalu! [WIDEO]

Więcej o: