Łukasz Nawotczyński w Górniku Polkowice

PIŁKA NOŻNA. Górnik Polkowice na pół roku wypożycza Łukasza Nawotczyńskiego, obrońcę Wisły Kraków. To po Grzegorzu Paterze i Danielu Dubickim trzeci zawodnik aktualnego mistrza Polski, który trafił do Polkowic

Jeszcze wczoraj przed południem Mariusz Jurak, członek zarządu Górnika, potwierdzał jedynie fakt prowadzenia rozmów w sprawie pozyskania Nawotczyńskiego, sprawa miała się wyjaśnić dopiero dzisiaj. Ale wszystko wskazuje na to, że kluby doszły do porozumienia już wcześniej. Po południu bowiem wiceprezes Wisły Zdzisław Kapka zapewnił nas, że sprawa jest dograna.

- Po pozyskaniu Jacka Kowalczyka, Tomasza Kłosa i wyleczeniu kontuzji przez Arkadiusza Głowackiego mamy nadmiar obrońców. Trzeba pamiętać, że w klubie jest jeszcze Mariusz Jop i Jacek Paszulewicz, Nawotczyński miałby więc problemy, by w ogóle znaleźć się na ławce rezerwowych - tłumaczy Kapka. - W Polkowicach natomiast będzie miał większe szanse na grę.

To trzeci krakowski zawodnik, który trafił do Polkowic. Wcześniej Górnik wypożyczył już Grzegorza Patera i Daniela Dubickiego i już pierwsze sparingi pokazały, że znacznie wzmocnili oni zespół trenera Mirosława Dragana. Górnik jesienią miał problemy głównie ze strzelaniem bramek - w 13 meczach zdobył ich tylko osiem. Całkowicie zawodzili napastnicy - Tomasz Moskal uzyskał tylko dwa gole, a Marcin Narwojsz zaledwie jednego. Lepiej było w obronie, ale Górnik zrezygnował po jesiennej rundzie rozgrywek z usług swojego stopera Tomasza Romaniuka i odtąd nie miał w kadrze wartościowego zawodnika na tę pozycję.

Nawotczyński, młodzieżowy reprezentant Polski, choć młody, bo zaledwie 22-letni, jest już doświadczony. Grał na przykład w składzie Wisły w meczach eliminacji Ligi Mistrzów z Anderlechtem Bruksela. Zagrał też jesienią trzykrotnie w spotkaniach ekstraklasy, ale po klęsce wiślaków 1:4 w Warszawie w meczu z Legią trener Henryk Kasperczak już do końca rundy nie wystawiał go w podstawowym składzie.

Pozyskanie Nawotczyńskiego najprawdopodobniej będzie ostatnim transferem Górnika.

- Raczej nie przewidujemy już pozyskiwania nowych zawodników. Wydaje mi się, że i tak zrobiliśmy już dobre transfery, ale szkoda, że dopiero teraz. Trzeba było znaleźć takich graczy pół roku temu, wówczas może nasza sytuacja w tabeli byłaby lepsza - komentuje Mariusz Jurak.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.