Wojas/Podhale - Dwory/Unia 8:3 w hokejowej ekstraklasie

Pretendujące do mistrzostwa Polski ?Szarotki? zdecydowanie rozprawiły się z urzędującym mistrzem Dworami/Unią. Bohaterem niedzielnego wieczoru został strzelec czterech goli, kapitan górali Jarosław Różański.

Górale byli szybsi, twardsi, a przede wszystkim mieli w składzie fenomenalnego wczoraj Jarosława Różańskiego, który potrzebował 11 minut, by trzykrotnie pokonać Tomasza Jaworskiego. Gdy w drugiej tercji "Różak" znowu zawinął z nadgarstka w okienko, nowotarska hala oszalała z radości.

Różański pokazał się już w 27. sek. meczu, gdy po podaniu Michała Radwańskiego wykorzystał naturalną zasłonę w postaci Mariusza Dulęby i posłał krążek w długi róg. Później dwukrotnie wykorzystywał podania po wygranym wznowieniu przez Martina Voznika i za każdym razem potrafił zaskoczyć "Jawę" strzałami w okienko.

- Wprawdzie był to mecz o pietruszkę, ale i tak nie zamierzaliśmy się poddać. Chcieliśmy wywrzeć dobre wrażenie przed play-offem, dlatego nie mogę się pogodzić z prostymi błędami, jakie popełniali moi zawodnicy, a zwłaszcza Dulęba, Kozak i Cinalski - denerwował się trener Unii Karel Suchanek.

Jego ekipa mogła być rozgromiona już w I tercji, ale Milan Baranyk, Pavel Urban, Dariusz Łyszczarczyk i Sebastian Biela niemiłosiernie partaczyli w wyśmienitych okazjach. Trzy razy gospodarze nie wykorzystali gry w przewadze.

Podhalanie grali tylko na trzy "piątki", bo po meczu w Opolu kontuzjowany jest Patryk Moskal, a Janusz Hajnos ma być dodatkowym wzmocnieniem siły uderzeniowej podhalan na play-off. Na dodatek Łukasz Wilczek pauzował po bójce ze Sławomirem Wielochem. Unia wystawiła pełne cztery formacje z utalentowanym Jakubem Radwanem z drużyny rezerw.

Bramkarz podhalan Krzysztof Zborowski nie próżnował, zwłaszcza w III tercji, gdy wygrał "sam na sam" z Adrianem Parzyszkiem. Dwa gole oświęcimianie zdobyli z najbliższej odległości, dopiero trzeci (Jerzy Gabryś spod linii niebieskiej) obciąża konto nowotarskiego bramkarza.

Po dwóch golach strzelonych w pół minuty wreszcie odezwali się oświęcimscy kibice. Był to prysznic dla górali. Marcin Ćwikła z Baranykiem przeprowadzili koronkową akcję, po której Urban tuż przy słupku ulokował krążek w siatce.

- Nie ma się co podniecać tym zwycięstwem. Po prostu wyszedł nam mecz, szybko strzeliliśmy gole - obrońca "Szarotek" Rafał Sroka imponował skromnością.

- To była prawdziwa próba sił - wyrokował szkoleniowiec "Szarotek" Andrzej Słowakiewicz.

- Czy Unia taka słaba, czy robi tylko zasłonę dymną - zastanawiał się były bramkarz Podhala i Unii Gabriel Samolej. - Pewnie prawda leży gdzieś pośrodku. Ale z pewnością ten mecz pokazał, że oświęcimianie są do ogrania.

W najbliższą niedzielę ruszy półfinał play-off. Podhale zmierzy się ze Stoczniowcem, a Unia z GKS-em Tychy.

Tercje: 3:0, 3:0, 2:3.

Bramki: 1:0 Różański (1. Radwański), 2:0 Różański (3. Voznik), 3:0 Różański (11. Voznik), 4:0 Baranyk (22.), 5:0 Biela (27.), 6:0 Różański (36. Łabuz), 6:1 Puzio (44. Gonera), 7:1 Zapała (48. Sroka w przewadze), 7:2 Stebnicki (51. Gabryś), 7:3 Gabryś (51. Rzimsky w przewadze), 8:3 Urban (53. Baranyk, Ćwikła w przewadze).

Wojas/Podhale: Zborowski - Sroka, Smreczyński, Różański, Voznik, Radwański - Piotrowski, Łabuz, Ćwikła, Zapała, Podlipni - Gil, Urban, Łyszczarczyk, Biela, Baranyk oraz - Piekarz, Batkiewicz.

Dwory/Unia Jaworski (22. Witek) - Dulęba, Gonera, Klisiak, Parzyszek, Puzio - Zamojski, Kłys, D. Laszkiewicz, Stebnicki, L. Laszkiewicz - Gabryś, Javin, Stachura, Rzimsky, Wołkowicz - Cinalski, Kozak, Jakubik, Jaros, Radwan.

Kary: 8 oraz 12 min. Widzów 2500.

W innym meczu: TKH Nesta Toruń - KTH Krynica 11:2 (3:0, 5:0, 3:2), bramki dla kryniczan: Norbert Cieraciew i Leszek Piksa.