Jagiellonia wyjechała do Wilna

Piłkarze Jagiellonii dziś i jutro zmierzą się w Wilnie z czwartą drużyną zakończonego w październiku sezonu na Litwie, tamtejszym Żalgirisem

Białostoczanie wyjechali do Wilna wczoraj po treningu w terenie i obiedzie w restauracji Grodno. W autobusie zabrakło Michała Grygoruka, który w jednym z ostrych starć w sobotnim sparingu z Warmią Grajewo doznał urazu. - Nie jest to nic poważnego, po kilku dniach powinien wrócić do treningów - stwierdził krótko masażysta zespołu Marcin Piechowski.

Po krótkiej przerwie w zajęciach do zespołu dołączył za to Robert Speichler. - Na jednym z treningów na hali niefortunnie nadepnąłem na stopę Wojtka Kobeszki. Myślałem, że złamałem nogę, ale na szczęście nic znaczącego się nie stało - mówił wczoraj Speichler. - W Wilnie będę mógł już grać.

W podróż wyruszył także trener Witold Mroziewski, który ostatnio chorował i nie uczestniczył choćby w sparingu z Warmią. - Przydałoby się poleżeć jeszcze z jeden dzień w łóżku, ale nie ma na to czasu - powiedział Mroziewski.

Białostoczanie przez kilka już lat zimą spotykają się z Żalgirisem. Co ciekawe, kiedy występowali na poziomie trzeciej ligi, to Litwini przyjeżdżali do Białegostoku i spotkania odbywały się w nie najlepszych warunkach (z powodu pogody) na powietrzu. Teraz, podobnie jak i dwa lata temu (wtedy odbył się dwudniowy turniej), Jagiellonia wybiera się do Wilna, by pograć na pełnowymiarowej hali ze sztuczną trawą. Pierwsze spotkanie z Żalgirisem odbędzie się dziś o godz. 13. Rewanż jutro o 11.30. Po nim podopieczni Mroziewskiego wrócą do Białegostoku, a w sobotę zagrają w Płocku z Wisłą.