ŁKS gorszy w sparingu od Polonii

Trener ŁKS Wojciech Borecki po sparingu Polonią Warszawa zrezygnował z napastnika z Brazylii.

W sobotę trener Wojciech Borecki sprawdzał pięciu nowych piłkarzy. W wyjściowym składzie zagrali m.in. Brazylijczycy Gleiton Barbosa i Ede Junior, Serb Andreas Strapak oraz Ukrainiec Eduard Sztanczenko. Później na boisku pojawił się także Aleksander Baziliak, były zawodnik Metalurga Zaporoże. Po meczu łódzki szkoleniowiec negatywnie ocenił występ tylko Ede Juniora, który - zdaniem Boreckiego - jest zbyt mało doświadczonym graczem, jak na potrzeby łódzkiej drużyny. Z dobrej strony pokazali się obaj Ukraińcy oraz Serb.

Mimo że w pierwszej połowie częściej atakowali pierwszoligowcy, to jednak łodzianie zdobyli prowadzenie. Po dośrodkowaniu Pawła Szwajdycha z rzutu rożnego strzałem z półobrotu gola zdobył Sławomir Kułyk. Polonia doprowadziła do wyrównania po strzale Szymona Hartmana, którego nie potrafiło upilnować siedmiu łodzian.

Druga połowa była już mniej ciekawa, bo trener Borecki wymienił niemal cały skład. Z wyjściowej jedenastki został tylko Strapak, który po kilku minutach gry nabawił się kontuzji pięty i też opuścił boisko.

O ile do przerwy Kułyk nie miał wsparcia w Brazylijczyku Ede Juniorze, to po zmianie stron linia ataku łodzian była jeszcze słabsza. Wprawdzie Krystian Bolimowski kilka razy dośrodkował w pole karne do Jacka Kosmalskiego, ale ten grał mało dokładnie, tracąc wiele piłek.

Tymczasem Polonia zdobyła zwycięskiego gola po fatalnym błędzie Tomasza Kościukiewicza, który zlekceważył strzał z rzutu wolnego Jarosława Mazurkiewicza z około 25 metrów. Pod koniec meczu łodzianie mogli zdobyć nawet wyrównującego gola, ale Marcin Kowalczyk przestrzelił.

Tym razem w składzie ŁKS zabrakło m.in. Piotra Orlińskiego, Tomasza Rączki, Radosława Kardasa, Roberta Sieranta i Tomasza Staniszewskiego. Dwaj pierwsi są chorzy, Kardas ćwiczy indywidualnie, Sierant przechodzi rehabilitację po zabiegu i dopiero pod koniec lutego rozpocznie treningi. Staniszewski zaś trenował na stadionie przy al. Unii.

W meczu z Polonią trener Borecki od początku zagrał systemem 4-4-2, a po zmianie stron - 4-5-1. - Na razie żaden z systemów nie jest jeszcze wyćwiczony, dlatego zdarzały nam się błędy - tłumaczył. Borecki jest jednak przekonany, że już w następnych sparingach: we wtorek u siebie z Ceramiką Paradyż i dzień później na wyjeździe z Koroną Kielce będzie zdecydowanie lepiej. Na ten pierwszy sparing szkoleniowiec zaprosił Marcina Morawskiego, który ostatnio występował w Włókniarzu Mirsk, a wcześniej w Widzewie.

ŁKS - Polonia Warszawa 1:2 (1:1)

Gole: Kułyk - Hartman, Mazurkiewicz.

ŁKS (I połowa): Skrzypiec - Przybyszewski, Stanczenko, Barbosa, Reyer - Szwajdych, Kłus, Strapak, Wachowicz - Ede Junior, Kułyk.

ŁKS (II połowa): Kościukiewicz - Słowiński, Golański, Baziliak, Godras - Bolimowski, Białek, Kowalczyk, Strapak, Mysona - Kosmalski.

Polonia: Pulen - Kurtovic, Łukasiewicz, Musuła, Michniewicz - Głowacki, Dźwigała, Cieśla, Plewnia - Osipowicz, Hartman oraz Smolarow, Jarosiewicz, Mazurkiewicz, Rusinek, Aleksandrowicz.