Rozmowa z Szymonem Szewczykiem, koszykarzem Alby Berlin

EUROLIGA. - Greerem zajmą się Collins, Garris i Evans, a ja będę uprzykrzał życie Adamowi Wójcikowi - mówi Szymon Szewczyk

Dariusz Kopeć: Czy dziś Alba Berlin to silniejszy zespół od tego, z którym Śląsk tak łatwo wygrał w pierwszej rundzie?

Szymon Szewczyk: Myślę, że tak. Mam nadzieję, że tak jest. Zresztą będzie można przekonać się o tym już w czwartek.

W porównaniu z poprzednim meczem dziś wystąpi w Albie niedawno pozyskany Maurice Evans. Jego przyjście dużo zmieniło w grze zespołu?

- Bardzo dużo. To świetny gracz. Na parkiecie daje z siebie wszystko, a nawet więcej. Nie sto, a sto pięćdziesiąt procent. Poza tym to bardzo sympatyczny i fajny człowiek, od razu po przyjściu stał się takim dobrym duchem zespołu. Z nim w składzie nie dość że gramy lepiej, to jeszcze znacznie poprawiła się atmosfera w drużynie.

W pierwszym meczu Pana zespół miał spory problem ze sforsowaniem obrony strefowej rywali, tzw. match up zone. Czy przed tym meczem jakoś specjalnie trenowaliście grę przeciwko strefie?

- Oczywiście, że tak. Myślę, że teraz, jeśli Śląsk zagra ten wariant obrony, to raczej nie powinniśmy mieć z tym problemu. Dobra gra przeciwko strefie na pewno nie oznacza wygranej ze Śląskiem. Wrocławianie mają przecież świetnych strzelców. Na pewno musimy uważać na Greera. Nim zajmą się na zmianę Collins, Garris oraz Evans. Ja wraz z Jovo Stanojeviciem oraz Johnem Bestem zrobimy wszystko, aby uprzykrzyć życie na parkiecie Adamowi Wójcikowi.

W Eurolidze gra Pan średnio po 15 minut, czyli raczej niewiele...

- To prawda, ale nie załamuję się i nie mam do nikogo pretensji o taki stan rzeczy. Wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, ale ja się cieszę z tego, co mam. Jak w przysłowiu - jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma. Najważniejsze jest to, aby wygrywał nasz zespół.

Pana kolega z zespołu Chuck Evans stwierdził, że ogromnym atutem Śląska jest wrocławska publiczność, która jest swoistym szóstym graczem Śląska. Zgadza się Pan z tym?

- Tak. Być może narażę się komuś tym stwierdzeniem, ale śmiem twierdzić, że wrocławska publiczność jest jedną z najlepszych w Polsce. Na pewno fani Śląska bardzo pomagają swojej drużynie.

Mecz ze Śląskiem to dla Alby spotkanie, które Pana zespół wręcz musi wygrać, aby myśleć o awansie do czołowej szesnastki.

- To prawda, ale tak samo chyba dla Śląska.

Sytuacja w tabeli wrocławian jest jednak dużo lepsza.

- Tak, ale wiadomo, że dla obu zespołów ten mecz jest kluczowy. Zwycięstwo jednej czy drugiej drużyny znacznie przybliży szansę na awans do kolejnej rundy.

Proszę dokończyć zdanie: Alba wygra ze Śląskiem, bo...

- Wolałbym zmienić to zdanie na takie: Alba wygra ze Śląskiem, jeżeli będzie grała uważnie w obronie i nie popełni takich błędów, jakie zdarzały się szczególnie w pierwszym meczu ze Śląskiem.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.