Sylwester Czereszewski: Czuję się dobrze

Z piłkarzem Górnika Łęczna Sylwestrem Czereszewskim rozmawia Wiesław Pawłat

Piłkarze Górnika Łęczna trenują już na boisku, a Sylwester Czereszewski na razie o grze w piłkę może tylko pomarzyć.

Wiesław Pawłat: - W meczu z Lechem Poznań doznał Pan poważnej kontuzji. Jak zdrowie?

Sylwester Czereszewski: - Rzeczywiście zerwałem więzadła przyśrodkowe w kolanie. Pod koniec października przeszedłem w stołecznym Medical Center Carolina operację. Wydaje się, że wszystko jest w najlepszym porządku. Czuję się dobrze, nic mnie nie boli.

Wobec tego kiedy się można spodziewać Pana powrotu na boisko?

- Po takiej kontuzji lekarze zalecają zwykle pół roku przerwy. Na razie trenuję głównie na siłowni pod okiem Ryszarda Majewskiego. Nasz specjalista od odnowy biologicznej bardzo mnie chwali. Już na pierwszych zajęciach udało mi się wycisnąć nogami 220 kg. Niestety biegać będę mógł dopiero za miesiąc i to na bieżni. Może będę gotowy do gry w trzeciej kolejce rundy wiosennej.

Ostatnio wiele się mówi o powiększeniu ekstraklasy. Co Pan o tym myśli?

- Zdecydowanie popieram tę inicjatywę. Uważam, że u nas gra się za mało. Przecież teraz przez cały sezon rozgrywamy zaledwie 26 spotkań ligowych. Z pewnością kibice chcieliby częściej oglądać swoje drużyny na boisku.

Czego Pan sobie życzy w nowym roku?

- Przede wszystkim żeby omijały mnie kontuzje. Poza tym, choć naszym celem jest utrzymanie się w ekstraklasie, chciałbym, aby Górnik powalczył o coś więcej. Muszę jednak powiedzieć, że to ciężkie zadanie, bo runda wiosenna będzie dla nas dużo trudniejsza od jesieni.

Copyright © Agora SA