Transfery Amiki Wronki

Marek Zieńczuk prawdopodobnie odejdzie do Wisły Kraków, która chce też Tomasza Dawidowskiego. Wronczanie starają się o Zbigniewa Grzybowskiego.

Zieńczuk ma być w zespole mistrzów Polski następcą Kamila Kosowskiego. Po jego odejściu Wiśle nie udało się znaleźć wartościowych piłkarzy na miejsce reprezentanta kraju. Już latem trener Wisły Henryk Kasperczak nalegał, by sprowadzić Zieńczuka. Teraz krakowski klub potraktował sprawę transferu bardzo poważnie, bo do Wronek przyjechali prezes Wisły Bogdan Basałaj i wiceprezes Zdzisław Kapka. W efekcie Zieńczuk dostał zgodę na testy medyczne w Krakowie. - Szanse na pozyskanie Marka oceniam na 50 proc. Skoro Marek przyjechał tu, to znaczy, że chcemy go w Wiśle - wyjaśnił Kasperczak.

- Trwają rozmowy w sprawie odejścia Marka. W Amice był dotychczas jednym z kluczowych piłkarzy, więc na pewno będziemy chcieli sprowadzić kogoś na jego miejsce - mówi kierownik Amiki Marek Pogorzelczyk. Prawdopodobnie już w piątek będzie wiadomo, czy Zieńczuk podpisze kontrakt w Krakowie.

Wisła jest też zainteresowana Tomaszem Dawidowskim. Napastnik wronczan od kilku dni przebywa w klinice w Gelsenkirchen. - Zdecydowałem się na zabieg operacyjny pachwiny, z którą już od dawna miałem kłopoty. Uznałem, że przerwa zimowa to dobry czas na odzyskanie pełnej sprawności. O zmianie klubu w tej sytuacji nie myślę - mówi Dawidowski.

Kto będzie następcą Zieńczuka? - Prowadzimy rozmowy z kilkoma zawodnikami. Jednym z nich jest Zbigniew Grzybowski - mówi Pogorzelczyk. Grzybowski ma za sobą półtora roku gry w niemieckim II-ligowcu Wacker Burghausen, ostatnio pełnił tam rolę rezerwowego. Nic dziwnego, że trener Burghausen poinformował niedawno, że Polak jest w grupie piłkarzy, którzy mają sobie szukać nowego klubu.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.