Tadeusz B豉簑siak przed podbojem 鈍iata

M這dy szczup造 cz這wiek na dwuko這wej maszynie, wa膨cej niemal tyle co on, 鄉iga ze ska造 na ska喚 niczym kozica w Tatrach. Kto widzia w akcji Tadeusza B豉簑siaka wie, 瞠 takie por闚nanie nie jest naci庵ane.

- Granica bezpieczeństwa w trialu już dawno została przekroczona. Takie są wymogi sponsorów, kibiców. Ale nie ma wyjścia. Poza tym ja się nie boję. Na trasie adrenalina skacze do maksimum.

Normalny sport ekstremalny

- opowiada drugi junior świata w trialu Tadeusz Błażusiak. - Teraz całą energię poświęcam na to, żeby wywalczyć miejsce w seniorskich mistrzostwach świata.

Tadeusz ma dopiero 20 lat. Urodził się i wychował w Nowym Targu. Dla chłopca zafascynowanego sportem są tam dwie poważne oferty: hokej albo trial. Wybrał to drugie, bo starszy brat Wojciech już śmigał na motorze po podhalańskich skałkach. - Poza tym na hokeistę byłem za mały - śmieje się Tadeusz i nie żałuje wyboru, bo dzisiaj jest rozpoznawany nawet na ulicach Hiszpanii, a w Katalonii uchodzi za młodzieżowego idola.

Od trzech lat bracia Błażusiakowie są już krakowianami. Tadeusz jest chlubą Automobilklubu Krakowskiego, Wojtek jest menedżerem i trenerem brata.

Tadek, vel "Diabeł", długo wspinał się w światowej hierarchii trialu. Ostatni sezon był najlepszy. Zdobył wicemistrzostwo świata juniorów, na luzie mistrzostwo Polski i halowe mistrzostwo Niemiec. Dzięki tym wynikom drużyna Kegel-Błażusiak (firma ojca Tadeusza jest głównym sponsorem teamu) po raz pierwszy zarobiła na trialu.

W dwóch pierwszych próbach rywalizacji w światowej czołówce seniorów zajął 13. i 14. miejsce, co dało mu pięć punktów w klasyfikacji generalnej.

- Najważniejsze jednak, że po oględzinach trasy, choć minę miałem nietęgą, odważyłem się ją pokonać - wspomina Tadeusz. - Mistrz świata juniorów Anglik Shaun Morris powiedział:

"To nie dla mnie".

Błażusiak sprawił, że w wielu krajach (zwłaszcza w Japonii) kibice trialu potrafią zanucić już Mazurka Dąbrowskiego. - Do tej pory w środowisku trialowców wschodnią granicą Europa były Niemcy. Wszystkie pozostałe nacje były wrzucone do jednego worka - opowiada Wojciech. - Teraz, po sukcesach Tadka, każdy wie, gdzie leży Polska i Kraków.

Krakowianina natychmiast zwerbowała najsłynniejsza fabryka produkująca motocykle terenowe - Gas Gas. Od dwóch lat Tadeusz jest w elitarnej czwórce zawodników fabrycznych Gas Gasa. Ma dzięki temu dostęp do wszelkich nowinek technicznych, jakich inni trialowcy nie kupią za żadną cenę.

Za sukcesami teamu Błażusiaków kryje się ciężka praca najlepszych specjalistów na świecie. - Na tym etapie uprawiania trialu każdy zawodnik technikę ma doprowadzoną do perfekcji. Dlatego o powodzeniu na trasie decydują inne sprawy: jak przygotowanie fizyczne, dopasowanie motoru, a nawet ilość benzyny w baku - tłumaczy Wojciech.

Wszystko zaczyna się w Krakowie. Ulica Grota-Roweckiego, vis-a-vis Tesco. Tam Błażusiakowie mają poligon. Przygotowanie do sezonu musi być perfekcyjne. Pod względem fizycznym nikt lepiej tego nie zrobi niż prof. Jerzy Żołądź - współtwórca sukcesów Adama Małysza.

- Nasze przygotowania ogólnorozwojowe?

Skrzyżowanie ćwiczeń

maratończyka i tenisisty ziemnego - nie chce zdradzić szczegółów Tadeusz. -Jesteśmy właśnie po trzech tygodniach ostrego treningu wytrzymałościowego. Adam Małysz miał swoje sekrety. My też wszystkiego nie wyjawimy. Konkurencja nie śpi.

Również w okresie przygotowawczym w Krakowie nad Tadeuszem pracuje psycholog dr Jan Blecharz. - Drugie miejsce to świetna pozycja wyjściowa do ataku na światową czołówkę. Teraz rozwiązujemy zadanie domowe. Reszta będzie w sezonie, na zawodach - tak mawia do Błażusiaka Blecharz.

Lada dzień bracia Błażusiakowie wyruszą do Hiszpanii. 7 grudnia rozpocznie się 20-dniowy obóz treningowy w Gironie pod Barcelon. Tadeusz ćwiczy w asyście kolegów z teamu Gas Gasa: Hiszpanów Marca Colomera (8. w klasyfikacji MŚ) i Jeroniego Fajardo (9. w MS). Tylko piąty na świecie Adam Raga ćwiczy osobno. W Gironie Błażusiak będzie testował najnowszy sprzęt - motocykl, który do seryjnej produkcji wejdzie dopiero w 2005 r. Sztab konstruktorów będzie dopasowywał maszynę do potrzeb Polaka.

Po czterodniowej przerwie świątecznej w kraju bracia Błażusiakowie wrócą do Katalonii, a 10 stycznia zainaugurują nowy sezon startem w halowych mistrzostwach świata w Koblencji. Prawo startu w nich ma najlepsza szóstka z mistrzostw świata i Błażusiak z dziką kartką jako halowy mistrz Niemiec.

Motocykl Błażusiaka

nazwa: GAS GAS TXT 280 PRO

silnik: 272 ccm, 20-25 koni mechanicznych, chłodzony cieczą

skrzynia biegów: 6 przełożeń

pojemność zbiornika paliwa: 3 litry

rozmiar kół: 21 cali (przód), 18 cali (tył)

masa: 69 kg