Koniec sezonu IV ligi piłki nożnej

Runda jesienna IV-ligowców dobiega końca. W najbliższy weekend piłkarze rozegrają ostatnią kolejkę spotkań

Jedyny pojedynek w naszym regionie odbędzie się w Myszkowie. MKS, który tydzień temu przegrał w Częstochowie z Rakowem aż 0:5 podejmować będzie KS Włodar.

- Na pewno jedna i druga drużyna będzie chciała zdobyć trzy punkty - mówi trener MKS Krzysztof Całus. - To zagwarantuje spokojniejszą zimę. To jest sport i nie będę typował zwycięzcy, tym bardziej, że będą to derby.

Częstochowianie ostatnich dni też nie mogą zaliczyć do udanych.Najpierw w ubiegłą sobotę Włodar niespodziewanie przegrał z Szombierkami Bytom 0:3, a we wtorek odpadli z rozgrywek Pucharu Polski z występującą w lidze okręgowej Victorią Częstochowa. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że ostatnie fatalne występy tkwią w zaległościach finansowych dla zawodników. - To nieprawda - zaprzecza trener KS Tomasz Tronina. - W naszym klubie zawodnicy są najlepiej opłacani wśród drużyn z naszego regionu i w stosunku do nikogo nie mamy zaległości. Jest wręcz przeciwnie. Co niektórzy mają już pewne nadpłaty. Mam nadzieję, że uda mi się odpowiednio zmobilizować piłkarzy na najbliższy mecz w Myszkowie bo właśnie to brak mobilizacji jest przyczyną ostatnich porażek.

Mecz odbędzie się w sobotę o godz. 13.30.

Pozostałe nasze zespoły wystąpią na wyjazdach. Wicelider tabeli - KS Raków - udaje się do Rudy Śląskiej na spotkanie ze Slavią. Jeśli podopieczni trenera Andrzeja Samodurowa zdobędą trzy punkty, a dotychczasowy lider MKS Sławków przegra trudny pojedynek w Zabrzu z rezerwami Górnika (4. miejsce, 27 pkt.), to częstochowianie na półmetku rozgrywek obejmą prowadzenie.

Lotnik Goliard Kościelec zagra w Świętochłowicach ze Śląskiem, a Jura Niegowa w Tychach z GKS 71.