IV liga: Raków z Myszkowem

Po kilku latach przerwy dojdzie ponownie do ligowego meczu Rakowa z MKS Myszków. Jeszcze kilka lat temu derbowe mecze w II lidze zapełniały trybuny i dostarczały wielu emocji. Niestety, dzisiaj przychodzi nam oglądać spotkanie na czwartoligowym poziomie.

- Przypominam sobie tamte mecze derbowe z myszkowianami w II lidze - mówi były piłkarz Rakowa Piotr Bański. - Grałem w nich. Zawsze były bardzo zacięte i dramatyczne. Prawie wszystkie kończyły się jednobramkowymi zwycięstwami Rakowa bądź Myszkowa. Często padało po kilka bramek.

W poprzedniej kolejce KS Raków oraz MKS Myszków nieoczekiwanie doznały porażek. Podopieczni Andrzeja Samodurowa ulegli w derbach Częstochowy KS Włodar, a MKS przegrał z - plasującą się w dolnej części tabeli - Unią Dąbrowa Górnicza. Swoje konsekwencje ma szczególnie przegrana Rakowa. Gdyby częstochowianie zdobyliby trzy punkty, objęliby prowadzenie w tabeli, bo lider MKS Sławków przegrał swój mecz.

- Czeka nas kolejne ciężkie spotkanie derbowe - mówi trener Rakowa Andrzej Samodurow. - Z Myszkowem zawsze toczyliśmy zacięte boje i nie inaczej będzie chyba i tym razem. My mamy jednak pewne problemy kadrowe. Nie wszyscy piłkarze są w pełni sił. Nie wiadomo, czy zagra Tomek Czok.

Mecz najbardziej utytułowanych drużyn naszego regionu odbędzie się już w sobotę o godz. 13.30 na stadionie przy ul. Limanowskiego.

Jak gospodarze wystąpi również pozostała trójka naszych reprezentantów. KS Włodar Częstochowa, który w ostatnich występach prezentuje się bardzo dobrze i co najważniejsze zdobywa punkty, nie powinien mieć problemów z pokonaniem Szombierek Bytom (sobota, godz. 13.30). Faworytem będą również piłkarze Lotnika Goliard Kościelec. Podopieczni trenera Jana Teodorczyka podejmować będą Uranie Ruda Śląska (niedziela, godz. 13.30). Teoretycznie najtrudniejsze zadanie czeka na Jurę Niegowa. Niegowianie zmierzą się ze Śląskiem Świętochłowice. Mecz zaplanowano na niedzielę o godz. 13.30.