W środę poznamy regulamin ligi żużlowej

Jeden obcokrajowiec w drużynie, powrót do biegu juniorów, ostre sankcje dla dłużników - takie zmiany w regulaminie ma zatwierdzić Główna Komisja Sportu Żużlowego

Po kilkumiesięcznych targach w czwartek prezesi klubów ekstraligi (w tym Apatora/Adriany i BTŻ Polonii) - podczas spotkania z przewodniczącym Polskiego Związku Motorowego Andrzejem Witkowskim - ustalili założenia nowego regulaminu rozgrywek.

Ostatecznie zrezygnowano z regulacji wysokości wypłat dla zawodników. Potwierdzono za to ustalenia z jednego z poprzednich spotkań, że wszystkie kluby zgłoszone do rozgrywek ekstraligi w sezonie 2004 do dnia 15 listopada mają przesłać (jako poufne) następujące dokumenty: zaświadczenie z właściwego Urzędu Skarbowego, ZUS o realizacji zobowiązań podatkowych przez klub, informacje o zobowiązaniach klubu wobec zawodników krajowych i zagranicznych wynikających z zawartych umów. W przypadku zadłużenia należy dołączyć porozumienie o sposobie realizacji zaległości.

Najwięcej emocji wzbudziła dyskusja nad liczbą obcokrajowców w zespołach. Przeciwko byli włodarze klubów z Wrocławia, Częstochowy i Tarnowa. - Nie widzę żadnych korzyści, jakie miałaby przynieść ta zmiana. W sytuacji, gdy idziemy do Europy, poszukujemy sponsora strategicznego dla ligi, rozmawiamy z telewizją, jest to argument przeciw - mówił prezes Włókniarza Marian Maślanka. Ostatecznie jednak większością głosów 5:3 (głosowały tylko kluby ekstraligi) postanowiono ograniczyć liczbę "stranieri" w meczu do jednego.

Zmiany w regulaminie zostaną wprowadzone po to, aby obniżyć koszty funkcjonowania klubów (budżet silnego zespołu z ekstraligi ma wynosić około 3 mln zł) oraz wreszcie pozyskać strategicznego sponsora ligi. Według nieoficjalnych informacji kończą się negocjacje z kilkoma dużymi firmami i jeżeli umowa zostanie zawarta, to do podziału na wszystkie kluby będzie około 5 mln zł.

jp

Mówi przewodniczący GKSŻ, zarazem prezes Apatora/Adriany

Sprzeciw jest bez sensu

Joachim Przybył: Główny argument za jednym obcokrajowcem w drużynie to...

Marek Karwan: Pieniądze i szkolenie. Obcokrajowcy są bardzo kosztowni, a likwidując miejsce dla jednego z nich zyskujemy je dla polskich młodych żużlowców. Wiele klubów, zwłaszcza z niższych lig, kontraktuje weteranów z Węgier czy Czech, płacąc im spore pieniądze. Wyliczyliśmy, że za jeden ich występ można kupić dwa motocykle dla młodzieży.

Przepis o rezerwie nadzwyczajnej to według mnie okazja do matactw. Jak sprawdzić, czy klub nie "załatwi" zwolnienia swojemu najsłabszemu seniorowi, nie jechał w meczu i był zastępowany przez kolegów?

- Ten pomysł czeka jeszcze na szczegółowe rozwiązania. Generalną zasadą jest to, żeby klub nie był w kolejnych meczach zdekompletowany po kontuzji jednego ze swoich zawodników. Nie będzie natomiast możliwości korzystania z tej rezerwy w meczu, w którym dany zawodnik odniesie uraz. Wtedy pozostaje trenerowi do dyspozycji tylko rezerwowy junior.

Wiele się mówiło o jawności finansów, a tymczasem informacje o zadłużeniu klubów mają być poufne.

- Wszystkie dokumenty na ten temat będą zdeponowane w PZMot. Ujawnione zostaną po sezonie transferowym, aby informacji w nich zawartych nie można było wykorzystywać jako broń w rozmowach kontraktowych z zawodnikami.

Co się stanie, jeżeli GKSŻ odrzuci proponowane zmiany?

- Wierzę, że nie odrzuci. To byłoby zupełnie bez sensu, bo przecież wszyscy wiemy, że w żużlu pieniędzy nie ma i musimy szukać oszczędności. Jeżeli zostaniemy z dwoma obcokrajowcami, to za rok większość klubów nie będzie w stanie spełnić warunku braku zadłużenia wobec zawodników i wszystkich instytucji. Budżet rzędu 3 mln zł będzie realny, a złożą się na niego dochody od sponsora ligi, sponsora tytularnego klubu, mniejszych darczyńców i dochody z biletów.

A jeżeli te pomysły mimo wszystko nie zyskają poparcia większości?

- To wtedy decyzja będzie należała do zarządu Polskiego Związku Motorowego i działacze żużlowi o tym wiedzą. Ale to byłoby dla tej dyscypliny najgorsze rozwiązanie.

Rozmawiał Joachim Przybył

Nad czym głosują?

W meczach ekstraligi startować będzie jeden obcokrajowiec w danej drużynie (można zakontraktować dwóch). W klubach I ligi zasady będą takie same pod warunkiem, że zawodnicy zagraniczni nie są stałymi uczestnikami cyklu Grand Prix 2004. II liga jeździ w krajowych składach. Drużyna ligowa liczy 7 zawodników: 5 seniorów i 2 juniorów Obowiązuje 15-biegowa tabela z minionego sezonu, ale w 13. wyścigu mogą startować wyłącznie juniorzy Wprowadzenie zasady zastępowania zawodników przebywających na zwolnieniu lekarskim dłużej niż 9 dni (podobnie jak w Anglii i Szwecji) Warunkiem przyjęcia klubu do rozgrywek ekstraligi w 2005 roku będzie brak zadłużenia wobec US, ZUS, a także wobec zawodników krajowych i zagranicznych.

Koniec z czapeczkami?

Polscy żużlowcy nieodłącznie kojarzeni są ze firmami sponsorującymi ich starty. Czy można sobie wyobrazić w trakcie prezentacji Tomasza Golloba bez czapeczki Dark Doga, czy Wiesława Jagusia bez czapeczki z logo Elizy? A jednak. Zgodnie z nowym regulaminem czapeczka w czasie prezentacji, a także osłona kierownicy, 1/3 prawej strony pokrywy motocykla, plastron, prawy rękaw i prawa nogawka kombinezonu będą przeznaczone dla sponsora ekstraligi, którego częścią pieniędzy podzielą się kluby.

Co zrobi Richardson?

Jeżeli działacze przyklepią zmiany, w kropce będzie pierwszoligowe TŻ Sipma Lublin. Podpisali kontrakt z Lee Richardsonem, który 10 dni otrzymał od FIM i BSI dziką kartę na cały cykl Grand Prix 2004. Anglik jako stały uczestnik GP nie będzie mógł jeździć w polskiej I lidze, więc umowa z lubelskim klubem zostanie prawdopodobnie rozwiązana.