Płoccy pływacy nie próżnują

Starsi zawodnicy Miejskiego Uczniowskiego Klubu Sportowego Płock startowali w zawodach z cyklu Grand Prix Polski, które rozegrano w Łodzi. Młodsi w zorganizowanym na płockiej Jagiellonce mityngu o puchar dyrektora MZOS. I jedni i drudzy spisali się znakomicie.

Jak ważne są starty pływaków Miejskiego Uczniowskiego Klubu Sportowego Płock w zawodach z cyklu Grand Prix Polski, przekonać się można choćby na przykładzie Wojtka Bziuka (rocz. 1987). Podopieczny Jurija Szyczkowa świetnymi startami w delfinie ma szansę zakwalifikować się do reprezentacji Polski na Swiming Tournament of the Central European Countries, które w dniach 22-23 listopada odbędą się w Hodmezovasarhely. Szkoda tylko, że ostatnia impreza, po której wręczone zostaną nominacje, rozegrana zostanie wtedy, gdy Wojtek będzie przebywał na obozie.

Łódź szczęśliwa

Po świetnych startach w Skierniewicach i Ciechanowie ze względu na duże koszta płocczanie musieli zrezygnować z wyjazdu do Krakowa. Ale już w Łodzi być musieli. I znów pokazali, że należy na nich stawiać. Tym razem najlepiej popłynęły dziewczęta Paulina Kret i Kasia Kowalczyk.

Paulina Kret, najlepsza grzbiecistka MUKS, sześciokrotna i to tegoroczna mistrzyni Polski 15-latków, doskonale radzi sobie także w gronie seniorów. Na dodatek w Łodzi w każdym ze swoich startów ustanawiała nowe rekordy życiowe. Najcenniejszy wynik uzyskała w wyścigu 100 m st. grzbietowym. Na podium co prawda nie zdołała się zmieścić, ale 4. miejsce z czasem 1.06,21 min jest i tak dobrym osiągnięciem. Dało jej to aż 701 pkt., wynik, do którego nikomu z drużyny nie udało się nawet zbliżyć. Później wychowanka Wojciecha Ostrzyckiego trzykrotnie była szósta: 200 m st. grzbietowym - 31,26 s, 50 m st. dowolnym - 27,47 s, 100 m st. dowolnym - 1.00.10 min.

W ścisłej czołówce pływała też trenująca z Szyczkowem Kasia Kowalczyk. Najwyższe, 4. miejsce zajęła w wyścigu na 100 m st. dowolnym, który ukończyła w 59,45 s. Na o połowę krótszym dystansie była 5., tuż przed Pauliną, z czasem 27,33 s. Ponadto Kowalczyk była jeszcze dwukrotnie siódma: 100 m st. zmiennym - 1.09,41 min, 50 m st. motylkowym 29,77 s.

Chłopcy w normie

Piotr Gałka, Jakub Dobies i Wojciech Bziuk wypadli nieco gorzej niż podczas poprzednich zawodów. Jednak, biorąc pod uwagę okres ciężkich treningów, i tak pływali bardzo dobrze. I też ustanowili parę życiówek. Najwięcej najmłodszy, piętnastoletni Gałka, który poprawiał je w każdym starcie. Miejsca zajmował dalekie od podium, ale biorąc pod uwagę wiek, nie może to dziwić. A rezultaty miał dobre. 50 m st. klasycznym przepłynął w 31,75 s, 100 m st. zmiennym w 1.04,44 min. Najwięcej radości sprawiła mu setka żabką, w której o mały włos nie wygrał ze starszym Dobiesem. Na mecie uplasował się tuż za nim z czasem 1.07,72 min. Kuba był lepszy o zaledwie 0,26 s. Poza tym Dobies klasyczną pięćdziesiątkę pokonał w 30,87 s, a zmienną setkę w 1.02,75 min.

Wojtek Bziuk najbardziej cieszył się z wyścigu 100 m st. motylkowym, które pokonał w 57,54 s. Nie najszybciej, jak na swoje możliwości, ale regularnie pływać ten dystans w 57 s też trzeba umieć. Nieźle popłynął też delfinową pięćdziesiątkę (26,59 s). Pozostałe dwa starty były już rekordowe. 100 m st. zmiennym dało mu czas 1.01,75 min i 7. miejsce. Eksperymentalnie Szyczkow wystawił też Bziuka do boju na dystansie 50 m st. grzbietowym. I od tej pory nowa życiówka płocczanina wynosi 29,70 s.

W Płocku też się ścigają

Młodsi zawodnicy MUKS-u, podopieczni Wojciecha Adamka i Marka Stasiaka, ścigali się w Płocku. Specjalnie dla nich na Jagiellonce zorganizowane zostały zawody młodzików 12- i 13-letnich o puchar dyrektora MZOS. Oprócz płocczan w zawodach startowały kluby warszawskie, a impreza stała na wysokim poziomie. Ścigało się wielu rekordzistów Polski i wielokrotnych medalistów mistrzostw Polski, z zawodnikami Białołęckiego Uczniowskiego Klubu Sportowego na czele. A Jagiellonka pokazała, że jest wdzięcznym obiektem dla takich imprez. Zresztą zawodów o porównywalnej randze nie było tu już dawno.

Najwięcej emocji dostarczyła rywalizacja wśród 13-latków. Od lat w tej kategorii wiekowej (rocz. 1990) w kraju brylują podopieczni Andrzeja Rodkiewicza. Niewiele jest ośrodków, które zapraszają drużynę BUKS-u do siebie, bojąc się dominacji jej zawodników. Płock już od dawna się nie obawia. Jeszcze kilka lat temu rzeczywiście podopieczni Adamka nie mieli co stawać do boju z rywalami z Białołęki. Przegrane różnicą co najmniej jednej długości pływalni przeszły do historii. Bo płocczanie z tych lekcji potrafili wyciągnąć wnioski.

Kowal im dołożył

Najlepszym tego dowodem jest rozwój Artura Kowalskiego. Przez kilka lat mozolnie piął się do góry w hierarchii delfinistów i kraulistów. Długo nikt nie zwracał na niego uwagi. Teraz na pływalniach już go znają. A od środy będą się go obawiać nawet najlepsi. Artur świetnie zaczął już 50 m st dowolnym. Czas 26,06 s to jego nowa życiówka, a w pobitym polu zostawił takich zawodników, jak Arkadiusz Rosłonek (Polonia - 26,98 s) i Mariusz Mikołajewski (BUKS - 27,06 s).

Emocje sięgnęły zenitu podczas wyścigu na 50 m st. motylkowym. Tu w walce o czołowe pozycje mieli się liczyć przede wszystkim Marcin Tarczyński (BUKS), Michał Stefański (Żoliborz) oraz poloniści Rosłonek i Grzegorz Dorosz. Artur co najwyżej mógł powalczyć o podium. W wodzie było inaczej. Płocczanin rozpoczął ostro i to rywale musieli go gonić. Dzięki temu kibice zobaczyli fantastyczny finisz, w którym do końca ważyły się losy pierwszego miejsca. Na metę wpadli niemal równocześnie Kowalski, Tarczyński i Stefański. Zdaniem trenera BUKS-u jego podopieczny wygrał z Arturem. Sędziowie orzekli jednak inaczej. Dwóch celowniczych wskazało jednoznacznie, że to płocczanin był pierwszy. To samo wynikało z porównania czasów. Podopieczny Adamka jako jedyny zszedł poniżej 29 s, uzyskując 28,79 s.

Żeby nikt nie miał już podobnych wątpliwości, Kowalski musiał w kolejnych startach dominować i to zdecydowanie. Pokazał to podczas kraulowej setki. Tu znów najgroźniejszymi rywalami byli Rosłonek, Tarczyński i Stefański. Właściwie nikt by się nie zdziwił, gdyby tak wyglądał skład finałowej serii podczas mistrzostw Polski. Co zrobił płocczanin? Podczas startu wyszedł na prowadzenie i utrzymał je do samego końca przy ogłuszającym dopingu. Po raz pierwszy w życiu dystans ten pokonał w 57,41 s. Drugi był Rosłonek 58,70 s, a trzeci Tarczyńśki (59,72 s).

Po 13 latach

Oprócz Artura na podium stanęła jeszcze tylko Kasia Żołnowska, która niedawno wróciła do pływania po kilkumiesięcznej przerwie. I niejako z marszu w najlepszym swoim starcie zajęła drugie miejsce na 100 m st. klasycznym. Stoczyła pojedynek pasjonujący, bo z Sandrą Stopczyńską (Polonia - 1.18,01 min). Kasia była druga z czasem 1.20,08 min. - Ale się cieszę - nie krył wzruszenia po zawodach Wojciech Adamek. - Bo nie tylko ta dwójka wypadła wspaniale. Także reszta z Michałem Rytczakiem, Mateuszem Gontarkiem, Łukaszem Szyprytem i Rafałem Szczepańskim pływała bardzo dobrze.

Jak na wysoki poziom zawodów przystało, padł też rekord Polski 13-latków. W wyścigu na 100 m st. zmiennym ustanowił go Mariusz Mikołajewski (BUKS). Czasem 1.03,75 min znokautował rywali. Drugi na mecie Grzegorz Dorosz (Polonia) był o ponad 5 s gorszy. A kiedy ostatnio na Jagiellonce został ustanowiony RP? - Pamiętam, jakby to było dziś - opowiada Wojciech Ostrzycki. - Też wtedy byłem spikerem i też były to zawody 13-latków. I niemal dokładnie 13 lat temu na 100 m st. grzbietowym ustanowił go najlepszy Polski pływak Bartosz Kizierowski. Pamiętam jeszcze jeden rekordowy wyścig, jaki tu został rozegrany w 1986 r. Był to rekord juniorów 15-16-letnich, a ustanowiła go płocka sztafeta 4x100 m st. dowolnym w składzie Marcin Ostrzycki, Zbyszek Olendrzyński, Tomek Kwiatkowski i Robert Mikuła. To piękna sprawa, że Jagiellonka znów będzie widnieć w kronikach rekordów.

W klasyfikacji generalnej 13-latków MUKS uplasował się z 3 pkt. na trzecim miejscu, za BUKS-em - 9 pkt. i Polonią - 4 pkt. W młodszym roczniku płocczanie, choć stawali dzielnie, to jednak nie odegrali większej roli. Ale dla podopiecznych Marka Stasiaka jeszcze przyjdzie czas sukcesów.