Sylwester Czereszewski: Nie załamuję się

Z Sylwestrem Czereszewskim, piłkarzem Górnika Łęczna rozmawia Wiesław Pawłat

Najlepszym strzelcem I-ligowego Górnika Łęczna jest Sylwester Czereszewski. Niestety z powodu kontuzji ten świetny piłkarz powróci na boisko dopiero na wiosnę

Wiesław Pawłat: - Co właściwie Panu dolega?

- Sylwester Czereszewski: - Diagnoza brzmi następująco - zerwanie więzadła przyśrodkowego w kolanie. To oczywiście oznacza, że muszę się poddać operacji.

Kiedy będzie przeprowadzony zabieg?

- W najbliższą środę będę operowany w warszawskim Medical Center Carolina, z którym mój klub ściśle współpracuje. Potem czeka mnie okres rehabilitacji. Myślę, że jeśli nie będzie komplikacji, w marcu powinienem wybiec na boisko.

Jak doszło do kontuzji?

- Nie ma tu niczyjej winy. Po prostu podczas ostatniego meczu z Lechem Poznań źle stanąłem i stało się.

Miał Pan kiedyś już podobną dolegliwość?

- Gram w piłkę już wiele lat, ale to najgroźniejsza kontuzja w mojej karierze. Nie załamuję się jednak. Chcę wrócić na boisko najszybciej jak to będzie możliwe.

Dziś Górnik Łęczna gra z Górnikiem Polkowice. To spotkanie z gatunku tych, które trzeba wygrać. Pan nie pomoże kolegom, zabraknie także czterech innych czołowych graczy. Czy zmiennicy dadzą radę?

- Mam nadzieję, że tak. To rzeczywiście ciężki mecz. Tym bardziej że na własnym boisku wypadałoby wygrać. W ostatnich trzech kolejkach będzie bardzo ciężko o punkty, bo przecież trudno liczyć na wyjazdowe wygrane z Wisłą Kraków czy Amicą Wronki.

Copyright © Agora SA