Koszykarska liga kobieca będzie zawodowa

KOSZYKÓWKA. Ekstraklasa koszykarska kobiet została sprywatyzowana, a od przyszłego sezonu będzie miała status ligi zawodowej. - Będziemy pierwszą zawodową żeńską ligą koszykówki w Europie - podkreśla prezes PLKK Wiesław Zych. Problem w tym, że wymagania stawiane klubom, które mają grać nowej ekstraklasie, zdecydowanie przerastają obecnie możliwości większości zespołów ligowych

- Prezes Polskiego Związku Koszykówki Marek Pałus wystąpił oficjalnie do Polskiej Konfederacji Sportu o przyznanie Polskiej Lidze Koszykówki Kobiet koncesji na ligę zawodową. Oficjalnie otrzymamy ją pod koniec listopada. Będzie ona obowiązywała od przyszłego sezonu przez najbliższych pięć lat - zapowiada prezes PLKK Wiesław Zych.

Czy to oznacza, że liga będzie zawodowa? Z prawnego punktu widzenia znacznie zmieni się dotychczasowa struktura udziałowa spółki PLKK. Obecnie jej udziałowcami są wszystkie kluby ekstraklasy, natomiast po przekształceniu większościowy pakiet będzie jednak należał do prywatnej firmy Torell z Pruszcza Gdańskiego, która już wykupiła udziały od PLKK. Spółka ta od dwóch lat jest oficjalnym sponsorem ekstraklasy koszykarek i rozgrywki noszą nazwę - "Sharp Torell Basket Liga".

Po przekształceniu faktycznym właścicielem ligi stanie się firma Torell. - To nie będzie sponsor, ale inwestor, który zadba o to, aby liga była dochodowa - tłumaczy prezes PLKK Wiesław Zych.

Szef PLKK zapewnia jednak, że na prywatyzacji ligi powinny zyskać przede wszystkim kluby ekstraklasy. - Inwestorowi będzie zależało na tym, aby kluby były jak najsilniejsze, gdyż tylko wówczas liga będzie atrakcyjniejsza dla innych potencjalnych sponsorów, a także dla telewizji, która pokazywałaby mecze - twierdzi Zych.

Koszykarska liga pod nowym szyldem będzie w znacznym stopniu uniezależniona do PZKosza, który będzie mniejszościowym udziałowcem w spółce. Nie oznacza, to jednak, że związek nie będzie miał wpływu na to, co się dzieje w lidze.

- PZKosz będzie miał swojego przedstawiciela w Radzie Nadzorczej spółki, który zadba o to, aby nie podejmowano tam decyzji szkodzącej polskiej koszykówce - twierdzi Zych.

Nie wiadomo jednak, jak w praktyce będzie to wyglądało. - Jeszcze nie są ustalone wszystkie zasady funkcjonowania spółki. Dopiero pracują nad tym nasi prawnicy - tłumaczy Zych

Wiadomo już natomiast, jakie będą warunki uczestnictwa w tej lidze dla klubów dla ekstraklasy. Podstawowy wymóg mówi o tym, że zespoły uczestniczące w lidze nie mogą mieć długów wobec zawodniczek i trenerów. - Nie wyobrażam sobie, aby w lidze grały zespoły, które nie płacą koszykarkom i trenerom. Każdy klub musi być wiarygodny - twierdzi Zych.

Obecnie raczej żaden polski klub nie spełniłby tego warunku. Większość zespołów boryka się z mniejszymi lub większymi kłopotami finansowymi. Nawet najbogatszy klub w lidze, Lotos Gdynia, ma zaległości w stosunku do zawodniczek. Długi niektórych zespołów sięgają nawet sezonów sprzed dwóch lat.

To nie jedyny warunek, jaki muszą spełnić kluby, aby wystartować w zawodowej lidze. Zespoły mają także obowiązek przekształcenia się ze stowarzyszeń w sportowe spółki akcyjne. Na razie tylko Lotos Gdynia spełnia ten warunek. Pozostałe zespoły wciąż działają na zasadzie stowarzyszeń. - Kilka klubów będzie wkrótce spółkami akcyjnymi. Taki sygnał mam od działaczy z Krakowa, z Poznania i Polkowic - mówi Wiesław Zych.

Dla pozostałych zespołów to może jednak stanowić problem. Przede wszystkim dlatego, że do założenia spółki potrzeba minimum 500 tysięcy złotych (wymagany kapitał początkowy). Niektóre kluby taką kwotą nie dysponują nawet na sezon.

- Kapitał początkowy nie musi być w postaci gotówki. Może być także wniesiony aportem (na przykład hala). Poza tym w koncesji będzie prawdopodobnie zawarty okres dwu-, trzyletni przejściowy na przekształcenie w spółkę akcyjną - kończy Zych.

Dla Gazety

Krzysztof Korsak

prezes CCC Aquaparku Polkowice

Widzę same pozytywne strony w tym, że liga będzie zawodowa. Na pewno zyska na tym polska żeńska koszykówka, a także poszczególne kluby, które mogą liczyć na większe pieniądze. Jako klub jesteśmy w stanie spełnić warunki uczestnictwa w tej lidze. Nie będzie problemu z zadłużeniem, a wkrótce przekształcimy się w spółkę akcyjną, której większościowym udziałowcem będzie gmina Polkowice.

Wiesław Sąsiadek

dyrektor Och! Ruliński Wrocław

Cieszę się z tego, że liga będzie zawodowa, bo to będzie służyć rozwojowi koszykówki żeńskiej. Można spodziewać się, że kluby na tym na pewno zyskają. Dziś nie jesteśmy w stanie spełnić warunków uczestnictwa w tej lidze. Mamy długi w stosunki do zawodniczek i trenerów, ale zamierzamy je spłacić do końca tego sezonu. Na razie niemożliwe jest to, abyśmy przekształcili się w spółkę akcyjną. Kapitał założycielski w wysokości 500 tysięcy złotych przerasta nasze możliwości finansowe.