Wypowiedzi po meczu Raków - Jagiellonia

Dariusz Łatka

pomocnik Jagiellonii

Ten mecz był tylko formalnością. Trzybramkowa zaliczka z pierwszego meczu o wszystkim przesądziła. Wyszliśmy na boisko z zamiarem, by zagrać na maksa i szybko zdobyć gola. Wiadomo było, że przy jednym naszym trafieniu Raków musiałby zdobyć aż pięć bramek, by myśleć o awansie dalej. Było to niemożliwe. Czekamy teraz na losowanie par półfinałowych. Osobiście chciałbym trafić na Dospel Katowice. Moim zdaniem jest to zespół teoretycznie najsłabszy z tych, które powinny awansować do półfinału. Spróbowalibyśmy powalczyć o kolejny awans. Niektórzy chcieliby dla odmiany Legię.

Witold Mroziewski

trener Jagiellonii

Nie co dzień awansuje się do półfinału Pucharu Polski. Dla nas to wielka historyczna szansa. Znaleźliśmy się w elitarnym gronie. Spokojnie czekamy na losowanie. Spróbujemy nadal fajnie pograć, może coś więcej uda się jeszcze wywalczyć. Chciałbym teraz GKS Katowice. Po prostu jestem ambitny i gdybyśmy mieli zagrać z GKS-em, to uważam, że w dwumeczu mielibyśmy szansę na zwycięstwo. Taka Legia jest znacznie mocniejsza, a nie za bardzo wiedzie się jej w lidze. Z pewnością będzie chciała więc dobrze zaprezentować się w Pucharze Polski.

Andrzej Samodurow

trener Rakowa

Pożegnanie z Pucharem Polski nie wypadło okazale. Odpadliśmy z drużyną, która była zdecydowanie poza naszym zasięgiem. Dojrzałość piłkarska białostoczan była aż tak widoczna, że my nie potrafiliśmy się temu przeciwstawić. Do tego popełnialiśmy bardzo proste błędy w obronie, a Jagiellonia to wykorzystała. Szybko stracone bramki trochę nas zdeprymowały. Cóż, odpadliśmy z dobrą drużyną. Nie ma się czego wstydzić. Dotarliśmy do ćwierćfinału, a tu już słabych nie ma.