Czy unihokej będzie nową rozrywką tyskich kibiców?

Tyszanie kochają hokej! O tym nie trzeba nikogo specjalnie przekonywać. Jesienią tyskich fanów czekają dodatkowe emocje, już nie tylko na lodzie, ale i w hali. Do rozgrywek drugiej ligi unihokeja zgłosiła się bowiem drużyna KRS TKKF Pionier Tychy.

Jesienią tyskich fanów hokeja czekają dodatkowe emocje, już nie tylko na lodzie, ale i w hali. Do rozgrywek drugiej ligi unihokeja zgłosił się bowiem Klub Rekreacyjno-Sportowy TKKF Pionier Tychy.

- W hokeja gramy amatorsko od kilku sezonów. Latem uganialiśmy się za piłką tenisową, zimą graliśmy na stawach. W ubiegłym roku pomyśleliśmy o unihokeju. Kupiliśmy najprostsze kije, specjalną piłkę. Treningi zaczęliśmy traktować coraz bardziej poważnie. W końcu pojawił się pomysł, żeby zgłosić się do ligi - mówi Tomasz Janko, jeden z założycieli zespołu.

Sekcję hokeistów przygarnął tyski TKKF. W drugiej lidze tyszanie będą rywalizować m.in. z drużynami z Opola, Krakowa, Słupska i Gdańska. By ograniczyć koszty, liga będzie się odbywać systemem turniejowym. Rozgrywki mają zostać zainaugurowane w listopadzie.

Tyszanie będą rozgrywać swoje mecze w nowej hali sportowej w Goczałkowicach. - Szukaliśmy w Tychach, ale okazało się, że hale są tu niewymiarowe. Nigdzie nie ma też specjalnych band. One są najważniejsze i najdroższe, bo kosztują aż 25 tys. zł - tłumaczy Janko.

- Mamy wszystko: sprzęt, bandy... Nie ma tylko drużyny. Mam nadzieję, że dzięki młodym ludziom z Tychów coś się ruszy. U nas w unihokej bawią się tylko dzieci w UKS, ale chcemy mieć profesjonalny zespół, najlepiej w pierwszej lidze - mówi Janusz Młodzik, kierownik obiektu.

W poniedziałek późnym wieczorem tyszanie pierwszy raz zagrali mecz w hali z bandami. - Wrażenie było niesamowite. Unihokej to solidny wysiłek. Byli hokeiści śmieją się, że na lodzie jest dużo łatwiej. Odepchniesz się dwa razy i przejedziesz całe lodowisko. Na hali trzeba się jednak solidnie nabiegać. No i człowiek jest cały czas schylony. Plecy bolą - uśmiecha się Janko.

Na razie Pionier rozegrał tylko dwa mecze sparingowe z zaprzyjaźnioną drużyną z Katowic. Tyszanie wygrali 41:17 i 24:16!

Zespół utrzymuje się głównie dzięki składkom. 16 zawodników wpłaca co miesiąc do kasy klubu po 20 zł. Specjalny kij kosztuje około 150 zł. W Polsce raczej nie do kupienia, w Czechach do nabycia w większości supermarketów. Ważna jest też piłka - to wydatek około 6 zł. Hokeiści grają w wygodnych butach do piłki nożnej halowej.

O CO CHODZI

Unihokej to jedna z najmłodszych dyscyplin sportowych. Jej nazwa to skrót od "uniwersalny hokej". W grze biorą udział dwie drużyny, składające się z pięciu lub czterech osób (liczba zawodników zależy od wielkości boiska).

Pierwszy turniej tzw. floorhockey (hokej na podłodze) rozegrano w Michigan w 1962 roku. W Europie pierwsi w unihokej grali Holendrzy i Szwedzi. Polski Związek Unihokeja powstał w 1995 roku.

opr. tod