Siatkarze PZU AZS grają z BBTS-em

Olsztyniacy w rozegranych w tym sezonie dwóch meczach zdobyli zaledwie dwa punkty. Jednak już dziś nadarza się okazja do powiększenia dorobku. Podopieczni Grzegorza Rysia będą bowiem podejmowali beniaminka serii A pierwszej ligi - BBTS Bielsko-Biała

Dzisiejszy mecz będzie już drugim rozgrywanym w poniedziałek, bowiem cała liga rozgrywa spotkania w soboty i ewentualnie w niedziele. Szkoleniowiec drużyny PZU AZS nie narzeka jednak na zakłócenie cyklu treningowego, twierdząc, że zawodnicy muszą umieć dostosować się do trudności, które w sezonie będą wynikały choćby z dopasowania terminów spotkań do transmisji telewizyjnych.

Przypomnijmy. PZU AZS w poprzednim meczu pokonał we Wrocławiu Gwardię 3:2. Po tym spotkaniu Grzegorz Ryś, trener akademików, mówił, że "byłoby rewelacyjnie, gdybyśmy do końca sezonu grali w bloku tak, jak graliśmy we Wrocławiu" [PZU AZS zdobyło blokiem 21 punktów - red.]. To znak, że olsztyńscy siatkarze zgrywają się coraz bardziej z meczu na mecz. Gwardia zdołała jednak urwać akademikom dwa sety (i co za tym idzie - jeden punkt).

- Niewątpliwie brakuje nam jeszcze równej gry w całym spotkaniu. Zawodnicy zdają sobie z tego sprawę i denerwują się z tego powodu w czasie meczu, ale powoli to eliminujemy - zapewnia Grzegorz Ryś.

Jak będzie wyglądał dzisiejszy mecz olsztyniaków z BBTS-em? Bielszczanie w poprzedniej kolejce sprawili dużą niespodziankę, pokonując Polską Energię Sosnowiec 3:2. BBTS do siatkarskiej ekstraklasy dostał się dzięki wycofaniu się z rozgrywek Morza Szczecin. Bielszczanie wzięli udział w turnieju barażowym o zwolnione miejsce i okazali się najlepsi.

- Planowaliśmy zdobyć awans w przyszłym sezonie, udało się to znacznie szybciej i bardzo się z tego cieszymy - mówi Wiesław Popik, obecny trener BBTS-u i były siatkarz bielskiego klubu. W trakcie przerwy w rozgrywkach BBTS kompletnie przemeblował skład. Pozostało ledwie dwóch zawodników, a dziewięciu to nowi ludzie. Liderem drużyny ma być pozyskany z Wrocławia libero Rafał Kwasowski. 32-letni siatkarz może być jednym z najlepszych na swojej pozycji. Duże wzmocnienia to niewątpliwie dwaj Słowacy - Andrej Barbierik i Vladimir Prochazka, którzy mają za sobą występy w drużynie narodowej. Ten drugi to również reprezentant Słowacji w siatkówce plażowej.

Podobnie jak w Olsztynie, tak i w Bielsku nowy skład gra ze sobą zaledwie od miesiąca i jego największym mankamentem jest brak porozumienia.

- Musimy popracować nad lepszym zgraniem między środkowymi i rozgrywającym. Powinno być coraz lepiej, czas będzie działał na naszą korzyść - dodaje Bogdan Lindnert, dyrektor sportowy BBTS-u.

Głównym celem beniaminka jest utrzymanie się w lidze. Przed rozpoczęciem sezonu trener Popik mówił, że zamierza sprawić trochę niespodzianek w meczach z faworytami. Jedna już była z Polską Energią Sosnowiec.

- Mam nadzieję, że sytuacja z Sosnowca nie powtórzy się w Olsztynie - mówi Mariusz Szyszko, kapitan PZU AZS. - Wydaje mi się, że zespół BBTS-u w sezonie będzie grał nierówno. Siatkarze z Bielska będą w stanie sprawić niespodziankę w meczach z najsilniejszymi, co już udowodnili, a ulegną drużynom słabszym lub grającym na podobnym poziomie. My jednak czujemy, że rozumiemy się już zdecydowanie lepiej, ale oczywiście nie nastawiamy się na łatwe zwycięstwo.

Olsztyniacy jeszcze wczoraj wieczorem odbyli trening w Uranii. Żaden z zawodników nie narzeka na poważniejsze urazy.

PZU AZS Olsztyn - BBTS Siatkarz Original Bielsko-Biała, poniedziałek godz. 18, hala Urania. Bilety po 10 i 15 zł do nabycia przed meczem.