Powstało Bydgoskie Towarzystwo Żużlowe

W dramatycznej sytuacji upadającego klubu BKS Polonia jest sposób na uratowanie ekstraligi dla Bydgoszczy

- Jestem bydgoszczaninem, zawodnikiem Polonii i zamierzam nim pozostać. Ten pomysł ma sens - mówił na wczorajszej konferencji w Chacie Myśliwskiej kapitan drużyny Tomasz Gollob. Założenie BTŻ to jedyny sposób, by uniknąć sytuacji, w której jedyna w historii polskiej ligi drużyna, byłaby zdegradowana do II ligi.

Jakie trzeba spełnić warunki, by BTŻ mógł wystartować w ekstraklasie?

Bogdan Sawarski: Konieczna jest uchwała zarządu BKS Polonia o przekazaniu ekstraligowej drużyny stowarzyszeniu. Wiem od wszystkich jego członków, że zarząd klubu gotów jest taką uchwałę wydać. Nastąpi to w momencie, gdy sąd potwierdzi rejestrację stowarzyszenia BTŻ.

Leszek Tillinger: Musimy wstąpić w szeregi Polskiego Związku Motorowego, by móc organizować rozgrywki PZMot., a takimi są drużynowe mistrzostwa Polski. Bardzo szybko można to uregulować w zarządzie okręgu.

Do środy BTŻ złoży wniosek do sądu o rejestrację. Po sądowym załatwieniu sprawy zarząd BKS Polonia będzie mógł uchwalić przekazanie sekcji stowarzyszeniu.

Władze BTŻ przeprowadzą inwentaryzację należności. - Gdybyśmy mieli przejmować zadłużenia ogólne klubu, to straciłoby sens tworzenie stowarzyszenia. Od początku skazane byłoby na klęskę - tłumaczyli wczoraj działacze. Miasto przekaże BTŻ w użytkowanie teren, na któym mieszczą się budynek sekcji żużlowej, boksy dla zawodników, tor i stadion żużlowy. Te obiekty będą osobno opomiarowane, by BTŻ ze swojej kasy płaciło rachunki za wodę, ogrzewanie i energię wobec miejskich spółek. - Niech nikt nie myśli, że stowarzyszenie powstaje, by uciec od długów. Długi klubu związane z funkcjonowaniem sekcji żużlowej, to są nasze zobowiązania. Przejmujemy je. To przede wszystkim należności wobec zawodników oraz 100 tysięcy dolarów dla Benfield Sport International za organizację tegorocznego Grand Prix w Bydgoszczy - tłumaczy Sawarski. - Zdajemy sobie sprawę, ile czeka nas pracy, by żużel w Bydgoszczy nie zniknął z mapy Polski. Czekają nas problemy organizacyjne i finansowe, ale zamierzamy wszystkim podołać.

Dla Gazety

Maciej Obremski

wiceprezydent Bydgoszczy

To moment historyczny. Żużel bydgoski nie może zniknąć ze sportowej mapy Polski. Tym, którzy w trudnych chwilach trwają przy żużlu, dziękuję za to, że zainicjowali stowarzyszenie, by wybrnąć z impasu.To dla miasta cenna inicjatywa. Ludziom, którzy zapewniają możliwość rozwoju żużla, w imieniu władz miasta deklaruję wolę daleko idącej współpracy. Jaka ona będzie - zadecyduje aktywność stowarzyszenia. To bardzo realna szansa, by nie zaprzepaścić tradycji żużla w Bydgoszczy.

not. mac

Liczba stowarzyszenia

3

miliony złotych to szacowany budżet BTŻ na sezon 2004