Hampel na nieoficjalnej liście Johna Postlethwaite'a

Jarosław Hampel, żużlowiec Atlasu Wrocław, może być już pewien, że wystartuje w przyszłorocznym, elitarnym cyklu Grand Prix 2004. Jego nazwisko pojawiło się bowiem na nieoficjalnej liście szefa BSI Johna Postlethwaite'a, którą Anglik pochwalił się na bankiecie w Hamar

- Decyzja o przyznaniu stałych dzikich kart zostanie podjęta najwcześniej 8 października, a najpóźniej pod koniec października. Po ostatnim turnieju w norweskim Hamar zbierze się odpowiednia komisja FIM-u i to ona zdecyduje o nominacjach - mówił "Gazecie" przed dwoma tygodniami Postlethwaite. Okazuje się jednak, że w praktyce decyzja została już podjęta...

W programie turnieju na GP Hamar wydrukowano bowiem nieoficjalną listę żużlowców, którzy wytypowani są przez BSI (Benfield Sports International, właściciel cyklu Grand Prix) do stałych dzikich kart na sezon 2004. Później na bankiecie przy okazji turnieju ta sama lista nazwisk przewijała się w kuluarowych rozmowach, padła nawet z ust samego Postlethwaite'a.

Kto jest na tej liście? Siedem nazwisk - Jarosława Hampela, a także Czecha Lukasa Drymla, Anglików Marka Lorama i Lee Richardsona, Szweda Mikaela Maksa, Tomasza Bajerskiego i Duńczyka Hansa Andersena. Z tym, że pierwszych pięciu to pewniacy BSI, a szósty zostanie wybrany z dwójki Bajerski - Andersen. To jedyna niewiadoma.

Trudno się teraz spodziewać, by komisja FIM-u zaproponowała inne kandydatury, niemal na pewno przychyli się do nazwisk wytypowanych przez BSI, która od kilku lat niepodzielnie rządzi w światowym żużlu. Inna sprawa, że te nazwiska nie są żadną niespodzianką. Hampel już wcześniej był wysoko klasyfikowany przez szefów BSI. - Hampel ma dużą szansę na otrzymanie dzikiej karty. Jest indywidualnym mistrzem świata juniorów, a poza tym świetnie spisał się w ostatnim turnieju Grand Prix w Bydgoszczy. Na pewno jest poważnym kandydatem - mówił o nim przed dwoma tygodniami Postlethwaite.

Pozostałe nazwiska także nie są zaskoczeniem. Loram i Dryml byli gwiazdami cyklu w ostatnich latach, ale w tegorocznym sezonie tylko kontuzje przeszkodziły im w utrzymaniu się w pierwszej dziesiątce. Max też należy do najlepszych żużlowców świata, poza tym BSI na pewno zadba, by tak ważny z punktu widzenia marketingowego rynek żużlowy jak Szwecja miał przynajmniej trzech żużlowców w elicie (obok Rickardssona, Jonssona, tym trzecim będzie Max). Z kolei Richardsson jest obok Nichollsa największą nadzieją Anglików na medal IMŚ, więc trudno się dziwić, że BSI chce go nadal mieć w stawce najlepszych.

Tymczasem wiadomo już, że BSI decyzję o przyznaniu stałych dzikich kart na sezon 2004 ogłosi 26 października.

Kto pojedzie w Grand Prix 2004

Najlepsza dziesiątka GP 20031. Nicki Pedersen (Dania), 2. Jason Crump (Australia), 3. Tony Rickardsson (Szwecja), 4. Leigh Adams (Australia), 5. Greg Hancock (USA), 6. Tomasz Gollob (Polska), 7. Scott Nicholls (Wielka Brytania), 8. Rune Holta (Norwegia), 9. Ryan Sullivan (Australia), 10. Andreas Jonsson (Szwecja).Zawodnicy, którzy awansowali z eliminacjiPiotr Protasiewicz (Polska), Bohumil Brhel (Czechy), Bjarne Pedersen (Dania), Kai Laukkanen (Finlandia), Ales Dryml (Czechy), Jesper Jensen (Dania).6 żużlowców wytypowanych przez BSI do tzw. stałych dzikich kart*Jarosław Hampel (Polska), Mikael Max (Szwecja), Lukas Dryml (Czechy), Mark Loram (Wielka Brytania), Hans Andersen (Dania) lub Tomasz Bajerski (Polska).*lista nieoficjalna (podawana w programie GP Norwegii, przewijająca się podczas bankietu w Hamar - padła z ust szefa BSI Johna Postlethwaite'a)

Dla Gazety

Jarosław Hampel

żużlowiec Atlasu

Na razie spokojnie czekam, niczym się nie stresuję. Nie ma przecież oficjalnej decyzji BSI. Myślę jednak, że rzeczywiście mam duże szanse na dziką kartę. Nie wiem, kiedy Anglicy ogłoszą swój werdykt. Słyszałem, że po GP w Hamar. Ale nie mam pojęcia, czy na dniach, czy za kilka tygodni.

Jeśli dostałbym kartę, to mam już swoją wizję teamu na GP. O szczegółach nie chciałbym jednak mówić. Kalendarz startów na przyszły rok też mam już gotowy. Definitywnie rezygnuję z występów w Anglii. Pozostaję przy ligach polskiej i szwedzkiej. I nie ma to związku z faktem, że prawdopodobnie pojadę w GP.

not. kub