Siatkówka: KP Polska Energia Sosnowiec wygrała z Katarem

W Sosnowcu przygotowano wczoraj wielką fetę. Była muzyka, tańczył dziewczęcy zespół, na deser miejscowi siatkarze mieli pokonać egzotyczna reprezentację Kataru.

Przedmeczowa prezentacja wypadła okazale. Jako pierwszy przy dźwiękach muzyki na środku parkietu zameldował się ubrany w jasny garnitur właściciel klubu Piotr Hałasik. Równie wielkie brawa zebrali trener Andrzej Urbański oraz kolejni zawodnicy. Szczególnie gorąco kibice przywitali duet reprezentantów Słowacji - Roberta Hupkę i Petera Divisa oraz dwóch naszych kadrowiczów - Piotra Nowaka i Damiana Dacewicza.

Potem jednak miny kibicom i sosnowieckim zawodnikom nieco zrzedły, bo na parkiecie rządził Katar. Rywal, który zajmuje obecnie miejsce w szóstej dziesiątce światowego rankingu (m.in. za Mauritiusem, Barbadosem, Tajlandią i Paragwajem) w pierwszym secie robił, co chciał z drużyną, która ma być jednym z faworytów polskiej ekstraklasy. W zespole gości brylował niejaki Mubarak Id, który jest jednym z najlepszych siatkarzy w krajach arabskich. Mubarak popisywał się silnymi atakami, a jego koledzy Saed Salem i Osman Hassan blokiem gnębili o głowę wyższych sosnowiczan.

Trener Zouhir Bel Haj, którego siatkarskich podstaw uczył Hubert Wagner, ze spokojem przyjmował wyczyny swoich podopiecznych. - Ten mecz to dla nas sprawdzian. Imprezą numer jeden jest październikowy Puchar Zatoki w Omanie - tłumaczył szkoleniowiec.

Po sensacyjnej wygranej w pierwszym secie, w drugiej goście nadal nie spuszczali z tonu i dzięki efektownej grze bloku prowadzili jeszcze 19:17. Niezłe wejście Łukasza Żygadły na rozegranie poprawiło nieco grę gospodarzy, którzy po bardzo emocjonującej końcówce wygrali drugiego seta.

Z czasem Kaziki grały coraz lepiej. Trzeci set pokazał egzotycznym przybyszom ich miejsce w szeregu (ledwie 17 pkt.), a czwarta część okazała się ostatnią.

Usprawiedliwieniem słabszej postawy sosnowiczan może być tylko to, że kilku z nich było wczoraj przeziębionych. - Wzięliśmy szczepionki przeciw grypie i chyba po nich byliśmy nie do życia - przyznał potem Żygadło. - Zmagaliśmy się z katarem, zastrzykami, przeziębieniem. To wszystko spowodowało, że nie był to najładniejszy mecz. Liczę, że z czasem będzie coraz lepiej - podsumował trener Andrzej Urbański.

Za tydzień Kaziki czeka pierwszy mecz ligowego sezonu (z wrocławską Gwardią) i trzeba mieć nadzieję, że do tego czasu sosnowiczanie dojdą do formy...

KP Polska Energia Sosnowiec - Katar 3:1 (22:25, 28:26, 25:17, 25:20)

Polska Energia: Wagner, Hupka, Divis, Kudłaczewski, Dacewicz, Pliński, Legień (l) - Nowak, Żygadło, Łomacz.

Katar: Jamal Hamad, Ali Rashid, Mubarak Id, Saed Salem, Anbar Mohammad, Osman Hassan, Khalid (l) - Ismail Al Sheeb, Saed Juma, Ali H.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.