Krzysztof Cegielski gościem Grand Prix Polski

Żużel. Trzy i pół miesiąca po makabrycznym wypadku w lidze szwedzkiej Krzysztof Cegielski nie chodzi jeszcze o własnych siłach, ale przed Grand Prix Polski w Bydgoszczy wywołał dreszcze u kibiców, przed którymi przejechał kilka okrążeń na quadzie

Przypomnijmy: 3 czerwca, w meczu ligi szwedzkiej pomiędzy VMS Elit Vetlanda a Rospiggarną, czwórka żużlowców sczepiła się motocyklami. Rozpędzony "Cegła" z impetem uderzył w bandę, do której przygniótł go jeszcze motocykl. Ciężki uraz kręgosłupa powoduje, że były wicemistrz świata juniorów porusza się na specjalnym wózku. Podobnie jak Piotr Winiarz, który przechodzi w Bydgoszczy rehabilitację. W sobotę Winiarz, a także Cegielski i inny kontuzjowany żużlowiec Krzysztof Kasprzak z Unii Leszno z trybun stadionu w Bydgoszczy oglądali żużlowe GP.

Cegielski - Jestem dobrej myśli

Maciej Łopatto: Dobrze jest widzieć, jak odzyskujesz sprawność i uśmiechasz się.

Krzysztof Cegielski: Ja też się cieszę. Ten tłum kibiców, słowa otuchy od kolegów z toru, sponsorów, działaczy i dziennikarzy dodają mi sił do walki.

Przed turniejem GP jechałeś na czterokołowcu, kiedy chcesz spróbować na motocyklu żużlowym?

- Nikt nie wie, kiedy będę w stanie chodzić o własnych siłach. Ja jednak jestem dobrej myśli. Postanowiłem, że na wiosnę wsiądę na motocykl. Nie wiem, czy mi się to uda, ale cały czas poświęcam na rehabilitację. Wymaga to opieki kilku osób, w tym specjalnie sprowadzonego z Ukrainy lekarza, który wcześniej zajmował się podobnymi przypadkami.

Wszystkich zastanawiają jeszcze Twoje długie włosy.

- Zetnę je, jak wsiądę o własnych siłach na motor.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.