Mówi Marek Jagielski, zawodnik Gwardii

Wiedzieliśmy, że na dziś nie mamy zespołu, który mógłby wygrywać w lidze z każdym. Ale z każdym musimy powalczyć - mówi Jagielski

Urodził w Opolu, a jego pierwszym trenerem piłki ręcznej w SP 3 był Stanisław Pakuła. Później trafił pod skrzydła obecnego szkoleniowca gwardzistów Henryka Zajączkowskiego. W 1993 roku przeniósł się na dwa lata do Anilany Łódź. Kolejne pięć lat spędził w drużynie mistrza Holandii, a później w Niemczech. Żonaty, małżonka Agata, dwie córki: Oliwia 1,5 roku i Martyna 6 lat.

Pracuje jako nauczyciel wychowania fizycznego w PG 6 w Opolu. Jest najstarszym zawodnikiem opolskiej Gwardii (32 lata) i jedynym, który ma doświadczenie ekstraklasowe.

Arkadiusz Kuglarz: Za wami debiut w ekstraklasie i porażka z utytułowanym zespołem Śląska Wrocław.

Marek Jagielski: Różnica klas była widoczna. Ponadto zjadła nasz młody zespół trema, ale tego można było się spodziewać.

W sobotę przyjdzie solidna ekipa Chrobrego Głogów.

- Głogów to silna drużyna. Musimy po prostu podjąć walkę z każdym rywalem. Wiedzieliśmy, że na dziś nie mamy zespołu, który mógłby wygrywać w lidze z każdym. Ale z każdym musimy powalczyć. Gdybyśmy się utrzymali, to byłoby fantastycznie. Ci młodzi chłopcy, jeśli zagraliby dwa sezony w ekstraklasie, to stworzyliby solidne podwaliny pod niezły zespół.

Zarząd stowarzyszenia nie postawił przed wami konkretnych celów na ten sezon.

- Chcemy się utrzymać, ale będzie o to bardzo trudno. Nareszcie w klubie po objęciu zespołu przez stowarzyszenie zaczyna się wszystko układać od strony organizacyjnej. Byle tylko działacze nie zniechęcili się po pierwszych porażkach. W sobotę wystąpimy w pierwszym meczu przed własną publicznością. Mam nadzieję, że tym razem zagramy na większym luzie niż we Wrocławiu.