Po sukcesie tenisistek Grzegórzeckiego

- Mamy w planie doprowadzić do zakopania topora wojennego w krakowskim środowisku tenisowym. Może zabrzmi to buńczucznie, ale tylko współpraca może doprowadzić do tego, że doczekamy się następczyni Magdy Grzybowskiej, a może nawet talentu na miarę Anny Kurnikowej - mówi ?Gazecie? kierownik sekcji tenisowej Grzegórzeckiego Grzegorz Kosek.

Cztery młode gniewne tenisistki Grzegórzeckiego: Anna Korzeniak, Joanna Grzybek, Kamila Tyrkalska, Ewelina Łuczka, i wypożyczona z Gema Zabierzów Joanna Matuszczyk ostatnio w Pabianicach wywalczyły mistrzostwo Polski kadetek. Z tej okazji prezes Małopolskiego Związku Tenisa wręczył im pamiątkowy puchar. Rozmawiano też o przyszłości krakowskiego tenisa.

Tenisowa sekcja Grzegórzeckiego istnieje ledwie półtora roku, a już zrealizowała pierwszy plan, jakim było zdobycie mistrzostwa Polski do lat 17. Kierownik i menedżer tenisistów z Grzegórzek zaprosił do współpracy uznanych szkoleniowców: Katarzynę Teodorowicz z Bytomia (na co dzień trenuje również juniorską reprezentację Polski) i opiekuna kadry Małopolski Przemysława Branickiego. Trenerzy mają dobre warunki - korty ze sztuczną nawierzchnią, a zimą trzy z nich pokrywa ogrzewany balon. Sekcja pozyskuje wsparcie sponsorów. Widząc prężne działania klubu z al. Pokoju, zaczęły się do niego przenosić największe talenty. Korzeniak i Grzybek przeprowadziły się z Olszy, Tyrkalska z Wawelu, zaś Łuczka z klubu tenisowego w Bochni. - Mamy teraz w klubie czterdzieści tenisistek, z których większość ma licencję PZT - chwali się Grzegorz Kosek.

Dlaczego w Grzegórzeckim postawili na żeński tenis? - Bo od czasów Magdy Grzybowskiej ma on w Krakowie najlepsze tradycje. Poza tym młode tenisistki prezentują wyższy poziom - wyjaśnia kierownik sekcji Grzegórzeckiego i dodaje, że jego klub jest na najlepszej drodze do wyszkolenia talentu na miarę właśnie Grzybowskiej czy nawet Anny Kurnikowej.

- Przecież już teraz Matuszczyk jest czwarta w swej kategorii rankingu Europejskiej Federacji Tenisowej ETA, zaś Korzeniak w wieku piętnastu lat przebiła się do dziewiątej setki rankingu WTA - wylicza Grzegorz Kosek.

Działacze Grzegórzeckiego zamierzają doprowadzić do zjednoczenia krakowskiego środowiska tenisowego "skłóconego o błahostki". - Chcielibyśmy umożliwić rozgrywanie sparingów między krakowskimi klubami, a jeśli ktoś myśli poważnie o tenisie, to zapraszamy do naszego klubu na treningi - zachęca Kosek.