PIŁKARSKA III LIGA. Przed meczem Motor Lublin - Stal Stalowa Wola

Po wygranej w derbowym meczu z Siarką stalowowolanie o kolejne punkty walczyć będą w Lublinie z tamtejszym Motorem.

Lubleski Motor w trzech meczach poniósł trzy porażki i zajmuje ostatnie miejsce w tabeli III ligi. W poniedziałek włodarze Motoru analizowali sytuację zespołu. - Wyniki uzyskane do tej pory nie satysfakcjonują nas - mówi prezes LKP Motor Zbigniew Furman. - Mamy jednak nadzieję, że praca wykonana przez trenera Dębińskiego i piłkarzy na obozie w Nałęczowie zacznie wreszcie przynosić oczekiwane efekty. Jestem optymistą i wierzę, że trener i zawodnicy już w meczu ze Stalą Stalowa Wola dadzą nam powody do satysfakcji. W przeciwnym razie będziemy musieli podjąć bardziej radykalne decyzje personalne - dodał prezes Furman.

- Nikt z działaczy ze mną nie rozmawiał na temat wyników zespołu, nikt mnie jeszcze nie zwolnił z tego klubu, choć wiem, że wielu już postawiło na mnie krzyżyk - powiedział trener Roman Dębiński. - Zdaję sobie sprawę, że zawodzą mnie nowi ludzie, których chciałem mieć w Motorze - Piotr Bielak, Dominik Malesa. To oni mieli pociągnąć ten zespół, a tego nie czynią. Jestem pewien, że drużyna powoli idzie w dobrym kierunku, choć na razie nie ma wyników. Na pewno niebawem powinny się pojawić. Trzeba cierpliwie czekać. Przed meczem ze Stalą nie czuję presji. Możliwości są dwie: zwycięstwo albo tracę pracę w Motorze. Jestem przekonany, że swoją pracę wykonuję dobrze - zakończył Dębiński.

Zespół Stali do Lublina pojedzie nadal osłabiony brakiem Mariusza Pielecha i Artura Winiarskiego. Być może w składzie Stali pojawi się wreszcie Daniel Bartłomowicz. - W każdym meczu gra się tak, jak przeciwnik na to pozwala - mówi napastnik Stali Dariusz Michalak. - Przegraliśmy w Rzeszowie, bo tamtejsza Stal nie pozwoliła nam na zbyt wiele, z kolei w wygranym przez nas meczu z Siarką to my dyktowaliśmy warunki. Zwycięstwo z tarnobrzeżanami dodało nam wiary i w Lublinie postaramy się powalczyć o kolejne punkty. Nie będzie łatwo, gdyż gramy na boisku rywala, który dodatkowo jeszcze nie zdobył punktów, ale obiecujemy walkę - dodał Michalak.