Koniec czarnego sportu w Opolu?

W sezonie 2004 nadal będzie obowiązywał podział polskiego żużla na trzy ligi, a nie na dwie, na co po cichu liczyli opolanie. - Jeśli tak się stanie, to nie wiem, czy w ogóle zgłosimy zespół do rozgrywek - mówi Jerzy Drozd, prezes Kolejarza.

- Na dziś z formalnoprawnego punktu widzenia nie ma możliwości zmiany regulaminu na sezon 2004 - twierdzi Andrzej Grodzki, przewodniczący Głównej Komisji Sportu Żużlowego. - Nie możemy reorganizować teraz rozgrywek na sezon 2004 i zmniejszać liczby lig z trzech do dwóch. Prawo nie może działać wstecz. Zespoły, przystępując do sezonu 2003, wiedziały, o jakie cele walczą i wydatkowały na to pieniądze. Jeślibyśmy teraz zrobili dwie ligi, to dla przykładu liderzy drugiej, którzy awansują do pierwszej, byliby w bardzo dziwnej sytuacji. Poniosą spore koszty walki o awans, a za rok ponownie jeździliby z pozostałymi zespołami drugoligowymi - twierdzi Grodzki.

Jedynie sytuacja wyjątkowa może zmusić GKSŻ do stworzenia dwu lig. - Jeśli zgłoszą się do rozgrywek drugiej ligi zaledwie dwa zespoły, to dokooptujemy je do pierwszej. Jednak takiej sytuacji raczej się nie spodziewam - mówi Grodzki.

Marzenia opolan o reorganizacji rozgrywek i powstaniu dwu lig trzeba odłożyć co najmniej do sezonu 2005. By jednak ten termin był realny, to już przed rozgrywkami 2004 musiałyby zapaść decyzje o zmianach.

- Kolejny sezon w drugiej lidze to powielanie dziadowizny - twierdzi Drozd. - Firmy nie chcą dawać pieniędzy na drugą ligę. Kibice też nie przyjdą na słabe spotkania. Pomysł, byśmy jeździli z tymi samymi rywalami po cztery razy, to żadne rozwiązanie. Kto przyjdzie w Opolu dwa razy na mecz z Krakowem? Kluby ekstraligi decydują o wszystkim. Może by także nas spytać o zdanie? Można nas lekceważyć, ale żużel to nie tylko te kilka miast ekstraligowych. Będziemy się musieli zastanowić, co robić dalej - podkreśla Drozd.

Opole ma czas do końca października, by zgłosić zespół do rozgrywek sezonu 2004.