Strzelecki superduet Legii

Legia sprawiła swoim kibicom niespodziankę. Zamiast sparingu z Legionovią na stadionie przy Łazienkowskiej odbył się turniej z udziałem gospodarzy, Legionovii oraz izraelskiego Maccabi Netanya. Piłkarze Legii w obu meczach - każdy z nich trwał tylko 45 min - strzelili sześć goli, nie tracąc żadnego.

- Do końca nie byliśmy pewni, że zagramy z Maccabi, ale kiedy okazało się, że piłkarze z Izraela jednak przyjeżdżają do Warszawy, to już nie wypadało nam odmówić. Zresztą podobnie jak Legionovii, z którą byliśmy umówieni już wcześniej. Okazało się, że najlepszym rozwiązaniem w tej sytuacji będzie taki mini-turniej - mówił prezes Legii Edward Trylnik.

Kibice Legii najbardziej byli ciekawi, czy Manuel Garcia, który w sparingach zdobył dla Legii cztery bramki, jest naprawdę tak dobrym strzelcem, czy też na francuskich boiskach dopisywało mu tylko szczęście.

Argentyńczyk pokazał wczoraj, że rzeczywiście potrafi znaleźć się pod bramką w dogodnej sytuacji, a gole strzela z dużą łatwością. Widać, że jest dobrze wyszkolony technicznie. Sporo pracował na boisku, wychodził do podań, dużo biegał. A kiedy trzeba było, potrafił także sfaulować. Na tle zawodników Legionovii imponował nawet szybkością, choć wcześniej podkreślano, że sprinterem nie jest. Tyle tylko, że sparingu z Legionovią nie można porównywać do meczów z bardziej wymagającymi rywalami.

Kibice Legii przekonali się do Argentyńczyka od razu, czego dowodem jest fakt, że już wczoraj śpiewali: "Dwie bramki Garcia, dwie bramki Saganowski/ i Legia ma mistrza Polski". A właśnie wczoraj ta piosenka pasowała do sytuacji jak ulał, bowiem obaj napastnicy Legii zdobyli po dwa gole.

W tej sytuacji zanosi się na to, że Stanko Svitlica, król strzelców ligi polskiej, będzie w nowym sezonie zaczynał mecze na ławce rezerwowych. Chyba że jeszcze uda się go - rzutem na taśmę - sprzedać za granicę. Prezes Edward Trylnik twierdzi, że Svitlicą interesuje się cały czas kilka klubów, m.in. z ligi rosyjskiej, tureckiej i niemieckiej, ale oferty, które spływają na Łazienkowską, są cały czas niesatysfakcjonujące (podobno najwyższa z nich to 200 tys. euro, gdy Legia oczekuje, że za serbskiego napastnika dostanie pół miliona euro).

Svitlica, który ze względu na sprawy transferowe nie pojechał z Legią na zgrupowanie do Francji, wczoraj niczym nie zachwycił. Widoczny był właściwie tylko wówczas, gdy pod koniec spotkania starł się z jednym z piłkarzy izraelskich, czym wywołał ogólną szamotaninę na boisku, w której brało udział kilkunastu graczy z obu drużyn.

45 minut sprawdzianu z Legionovią tylko o tyle spełniło cel szkoleniowy, że legioniści mogli się podbudować na tle słabszych rywali. Wygrali łatwo 5:0. Niesamowicie ruchliwy i szybki Saganowski zdobył dwa gole (jednego głową, a drugiego po akcji sam na sam z bramkarzem) i dwa razy trafił w poprzeczkę. Drugi napastnik Manuel Garcia też nie chciał być gorszy i strzelił dwie bramki. Oba gole padły po uderzeniach z bliskiej odległości, czym Argentyńczyk potwierdził, że jest typowym łowcą bramek, królem pola karnego. Natomiast bramka Vukovica była efektem tyle kunsztu technicznego rozgrywającego Legii, ile przypadku, bo po strzale Serba piłka odbiła się od obrońcy Legionovii i nad zaskoczonym bramkarzem wpadła do bramki.

W spotkaniu z Maccabi Netanya (w składzie tej drużyny pojawił się były zawodnik Śląska Wrocław Remigiusz Jezierski) już Legii nie grało się tak łatwo, choć szybko objęła prowadzenie. Po rzucie rożnym piłka spadła na pole karne tuż pod nogi Marka Jóźwiaka, a ten miał mnóstwo czasu, żeby przymierzyć i zakończyć akcję golem. Później obie drużyny grały dość uważnie, choć gola mogli zdobyć także goście z Izraela.

Na ławce rezerwowych Legii pojawił się wczoraj zawodnik z szerokiej kadry Dynama Kijów Władimir Jaroszczuk. Jednak trener Kubicki nie zdecydował się, by przetestować w sparingu 27-letniego lewego obrońcę, który próbował się dostać do Legii, gdy jej trenerem był jeszcze Franciszek Smuda.

Legia - Legionovia 5:0 (Saganowski 2 bramki, Garcia 2 bramki, Vukovic) Legia - Maccabi 1:0 (Jóźwiak ), Legionovia - Maccabi 0:1. Skład Legii: Boruc - Szala, Jóźwiak, Magiera, Jarzębowski - Sokołowski I (Sokołowski II), Surma, Vukovic (Zganiacz), Kiełbowicz - Garcia (Svitlica), Saganowski (Wróblewski). Wszyscy zmiennicy pojawili się na boisku dopiero w meczu z Maccabi.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.