Szewczyk zadebiutował w Bucks

Polski skrzydłowy Szymon Szewczyk zdobył cztery punkty w swoim debiucie w zespole NBA Milwaukee Bucks. W meczu ligi letniej w Orlando z Miami Heat Kozły przegrały 61:72.

Szewczyka nie było w pierwszej piątce Bucks (na pozycjach podkoszowych grali Dan Gadzuric i Jamal Sampson, którzy mają za sobą już sezon w NBA), ale wszedł do gry jako pierwszy rezerwowy. W 19 minut trafił 2 z 5 rzutów z gry, zebrał sześć piłek i miał dwa faule. - Było ciężko, ale fajnie. Popełniłem kilka błędów, ale trener mnie chwalił - mówi polski koszykarz, wybrany w ostatnim drafcie przez klub z Milwaukee z numerem 35. Szewczyk grał jako silny skrzydłowy, a nawet jako niski skrzydłowy, na której to pozycji nigdy wcześniej nie występował. - Jakoś dawałem radę, choć jeden szybki i sprawny rywal mnie ograł raz dość łatwo. Ale tylko raz - opowiada Szewczyk.

Polak ciągle zbiera oferty z klubów w Europie, gdyż nie ma podpisanego żadnego kontraktu, a Bucks liczą na niego dopiero za rok. - Są oferty z Tau Ceramica Vitoria, Alby Berlin, Montepaschi Siena i innych klubów, których nie ujawnię. Obiecują, że będę grał, dają duże pieniądze. Ale wciąż czekam, bo chcę pokazać się w NBA - mówi Szewczyk.

W lidze letniej zespoły NBA sprawdzają swoich rezerwowych i szukają nowych kandydatów do gry w NBA. W meczu rozegranym wieczorem w ramach tych samych rozgrywek debiutował w NBA nr 1 ostatniego draftu LeBron James z Cleveland Cavaliers. W kolejnych dniach rywalizacji w Orlando Bucks zmierzą się jeszcze z Minnesota Timberwolves, Orlando Magic, Detroit Pistons i Cavaliers.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.