Jason Crump wygrał Grand Prix Danii. Tomasz Gollob był piąty

Tylko pech zabrał Tomaszowi Gollobowi miejsce w najlepszej czwórce Grand Prix Daniii. Gdy zdecydowanie prowadził w półfinale, przewrócił się Anglik Scott Nicholls a sędzia zbyt pospiesznie przerwał bieg. W powtórce bydgoszczanin już się nie liczył.

Do drugiego startu w tym sezonie w finale (pierwszy raz Gollob walczył w nim w Chorzowie) zabrakło Polakowi ledwie 40 sekund jazdy. I tak jednak był zadowolony. - Zmazałem plamę z poprzedniego turnieju w Walii. Ciężko zapracowałem na ten sukces - nie krył Gollob, tym bardziej, że turniej na stadionie Parken w Kopenhadze odbył się na sztucznym torze z nawierzchnią, tworzoną tylko na jedne zawody.

Niedosyt jednak pozostał. W półfinale bydgoszczanin miał za rywali Australijczyka Jasona Crumpa, Nichollsa i faworyta gospodarzy Nicki Pedersena. Gollob błyskawicznie wyszedł spod taśmy startowej, zablokował na wirażu Jasona Crumpa i mknął na swej jawie po zwycięstwo awans. Szczęście trwało ledwie 10 sekund. Za plecami Polaka Nicholls nadział się bowiem motorem na tylne koło Crumpa i upadł pod bandą. Anglik podniósł się i zjeżdżał z toru, ale sędzia Anthony Steele przerwał rywalizację. Gollob zaczął wymachiwać ręką, zdegustowany, że stracił taką okazję. 20-tysięczny tłum duńskich fanów zawył wtedy z radości. Dzięki decyzji sędziego sposób drugą szansę walki o finał dostał ich ulubieniec Nicki Pedersen, który jechał w momencie przerwania wyścigu ostatni.

W powtórce pod taśmą - już bez wykluczonego Nichollsa - nie starczyło Gollobowi refleksu. Od razu uciekł mu Crump. Pod bandą wyprzedził go jeszcze N. Pedersen. Nasz zawodnik próbował wypychać Duńczyka pod bandę, trącił nawet lekko motocykl rywala, ale faworyt gospodarzy okazał się jednak szybszy. Trzecie miejsce w półfinale oznaczało jednak tylko piąte miejsce w kopenhaskim turnieju.

To był drugi (i ostatni) wyścig, który Gollobowi nie wyszedł. W innych był żużlowcem, grającym główne role w światowej elicie: szybki, agresywny na torze, ale i rozsądny w walce o utrzymanie pozycji, premiującej do kolejnego etapu turnieju. Eliminacje przeszedł pewnie: najpierw za plecami rodaka, Piotra Protasiewicza, a kilkanaście minut później utrzymał się za Lukasem Drymlem, mimo że został dość ostro potrącony przez atakującego Ryana Sullivana.

Na inaugurację głównego turnieju, w którym jedzie już tylko szesnastka najlepszych o długość motocykla przegrał drugie miejsce z Gregiem Hancockiem. Z kolejnego biegu, w którym mógł pożegnać się z turniejem, wyszedł obronną ręką, choć nie zdołał się obronić przed szarżą Drymla. Kosztem Czecha odpadł wówczas Tomasz Bajerski - drugi z Polaków, który awansował do fazy głównej i do tego momentu jeździł niewiele gorzej od Golloba (wygrał pierwszy bieg, przeszedł sito eliminacyjne). Za chwilę los klubowego kolegi z Torunia podzielił Protasiewicz. który tylko własnemu błędowi "zawdzięczał", że pozwolił się ograć Jasonowi Lyonsowi (we wcześniejszych wyścigach był nawet dwa razy pierwszy, m.in. przed Gollobem). Skuteczna jazdą w kolejnym tegorocznym turnieju GP udowodnili, że o sile polskiego żużla nie decydują już tylko sukcesy T. Golloba. Z kwartetu biało-czerwonych w stolicy Danii szybko przepadł tylko rezerwowy z listy GP Robert Dados. Wrocławianin jeszcze przed kilkoma miesiącami dwukrotnie próbował odebrać sobie życie, a teraz potrafi wygrywać bieg w GP.

Bohaterem sobotniego wieczoru w stolicy Danii został Australijczyk Crump. Z sześciu startów wygrał cztery (w tym ostatnie trzy). W najważniejszym finałowym, w którym spotkali się ci sami zawodnicy, co w finale przed dwoma tygodniami w Cardiff, wicemistrzowi świata jeszcze przed startem odpadł jeden przcciwnik: nerwy zawiodły N. Pedersena, który za szybko puścił sprzęgło i po falstarcie wjechał w taśmę. Przez to tłumy kibiców nie doczekały się wielkiego święta. A Crump nie dał szans na pierwszym wirażu Rickardssonowi i Gregowi Hancockowi. Triumfował z 20-metrową przewagą nad Rickardssonem, co było powodem podwójnej satysfakcji m.in. dla sympatyków Apatora/Adriany - wszak Australijczyk i Szwed, który umocnił się na czele wyścigu po swój trzeci z rzędu tytuł mistrza świata, jeżdżą razem w toruńskim klubie. - Zacząłem ten sezon fatalnie. Teraz czuje, że powrót na szczyt to wielka zasługa mej najbliższej rodziny. Są częścią mnie. To wspaniałe uczucie zrelaksować się przed zawodami, wybierając na zakupach prezenty dla Melody i dwójki naszych dzieci - opowiadał Crump po turnieju, tuż przed pójściem razem z Rickardssonem na kontrolę antydopingową.

Kolejny, piąty turniej GP 12 lipca w słoweńskim Krsko.

Liczby turnieju

7

zwycięskich zawodów cyklu ma już na koncie Jason Crump (dogonił Tomasza Golloba, więcej triumfów ma tylko Tony Rickardsson - 12)

9

razy żużlowcy upadali na tor Parken (m.in. dwukrotnie Lukas Dryml, Ronni Pedersen i Jesper Jensen)

16

biegów (na 25) wygrali żużlowcy, startujący z pierwszego, najbardziej wewnętrznego pola (nie jechał stamtąd Gollob)