Edward Lorens będzie trenerem Dospelu Katowice?

Wszystko wskazuje na to, że nowym trenerem Dospelu Katowice zostanie Edward Lorens. W środę ma podpisać kontrakt. Szkoleniowiec namawiał wczoraj Mirosława Sznaucnera do pozostania w Katowicach

Sznaucner rano spotkał się z prezesem klubu Piotrem Dziurowiczem. Prezes namawiał piłkarza, żeby ten podpisał z katowickim klubem nowy roczny kontrakt. Sznaucner ostateczną odpowiedź da jednak Dziurowiczowi we wtorek. - Na 70 procent wyjadę do Iraklisu. Wszystko jednak uzależniam od tego, czy działacze greckiego klubu pozyskają drugiego Polaka. Jeśli nie, wtedy zostanę w Katowicach - mówił piłkarz. Co ciekawe, rozmowa odbywała się w obecności trenera Edwarda Lorensa. - Trener Lorens namawiał mnie do pozostania na Bukowej. Podkreślał, że jest szansa pokazania się w pucharach. Wnioskuję z tego, że to on poprowadzi "Gieksę" w przyszłym sezonie - dodał piłkarz.

50-letni szkoleniowiec prowadził dotychczas m.in.: Górnika Zabrze, Ruch Chorzów, Pogoń Szczecin, Groclin Grodzisk i młodzieżową reprezentację Polski. Prezes Dziurowicz nie chciał potwierdzić zatrudnienia Lorensa. - W środę spotkam się z trenerem Żurkiem i wtedy będę mógł powiedzieć coś więcej. Na razie nie potwierdzam, ale również nie zaprzeczam - wymigiwał się od odpowiedzi Dziurowicz. Jednak chwilę później wytłumaczył sytuację. - Przedstawiłem trenerowi Żurkowi swoją ofertę i dwukrotnie umawiałem się z nim na podpisanie umowy. Niestety, trener nie podpisał kontraktu i wyjechał na wczasy. Musiałem mieć alternatywę. Jednak na pewno jeszcze porozmawiam z trenerem Żurkiem po jego powrocie do kraju - dodał Dziurowicz. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Lorens ma już w środę podpisać umowę z katowickim klubem. Jego asystentem byłby Marek Szymiński, ostatnio trener Ruchu Radzionków, były piłkarz GKS.

Zadzwoniliśmy do Lorensa. Stwierdził, że nie ma czasu na rozmowę, a potem wyłączył komórkę.

Tymczasem Żurek, twórca sukcesów "Gieksy" w ostatnim sezonie, przebywa na wczasach w Turcji. Nie udało nam się z nim skontaktować. Całą sprawą zszokowany jest asystent Żurka Jan Pietryga. - Przyznam szczerze: jestem bardzo zaskoczony. Wydawało mi się, że wszystko jest na dobrej drodze, żebyśmy pozostali w Katowicach. To bardzo przykre, iż dowiadujemy się o całej sprawie od dziennikarzy. Kiedy Jasiu wróci z wczasów, na pewno spotkamy się z prezesem Dziurowiczem. O pewnych sprawach trzeba sobie powiedzieć prosto w oczy - powiedział Pietryga.

Spore zmiany czekają również kadrę "Gieksy". Oprócz wspominanego już kilkakrotnie Piotra Włodarczyka z Widzewa Łódź, na Bukowej mają się także pojawić Paweł Drumlak z Zagłębia Lubin i król strzelców trzeciej ligi Wojciech Kobeszko z Jagiellonii Białystok.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.