Rugby. Folc wygrał z Posnanią 25:19

Po dramatycznym meczu Folc AZS AWF Warszawa pokonał Posnanię 25:19. Warszawiacy zapewnili sobie przewagę w bezpośrednich spotkaniach z rywalem z Poznania, co może decydować o utrzymaniu się w Serii A. Było to piąte z rzędu zwycięstwo AZS

Wynik tego spotkania miał ogromne znaczenie dla końcowego układu tabeli. AZS nie mógł przegrać, bo to oznaczałoby grę w barażach. Na początku meczu było widać, że presja z tym związana przytłoczyła warszawiaków. Grali nerwowo i już w trzeciej minucie przegrywali 0:5 po przyłożeniu Walerego Maksiuka.

Strata punktów otrzeźwiła akademicki zespół. Opanował grę i w pierwszej połowie nie popełnił już większych omyłek. Dwa przyłożenia Łukasza Kuźmickiego i karny Tomasza Hyżego dały gospodarzom prowadzenie 13:5 do przerwy. Mogło być 15, ale przy podwyższeniu kopanym przez Hyżego piłka odbiła się od słupka i nie wpadła do bramki.

Druga połowa była nerwowa z obu stron. Bardzo dobrze grał młyn AZS, kilka razy przechodząc maulem po kilkadziesiąt metrów. Warszawiacy jednak często prokurowali karne i nie kończyli akcji. Goście też popełniali błędy. Przeważnie gubili piłkę w decydujących momentach. Kilka z tych błędów zakończyło się zdobyciem punktów przez obydwa zespoły.

Najpierw Maksiuk ośmieszył broniących AZS i położył między słupami, chociaż wbiegł w pole punktowe przy linii autowej. Po podwyższeniu było tylko 13:12. Warszawiacy odpowiedzieli zmasowanym atakiem, ale Hyży nie wykorzystał karnego kopanego z bliska na wprost słupów.

Gospodarze w końcu zdołali przyłożyć, goście jednak odpowiedzieli tym samym. Najlepszy na boisku Maksiuk przechytrzył Krzysztofa Betko przy rozegraniu młyna dyktowanego dla AZS i zrobiło się 20:19. W końcówce AZS-owi dopisało szczęście, bo Maksiuk minimalnie przestrzelił rzut karny. Już w doliczonym czasie gry po dobrej akcji formacji młyna Aleksander Bartoszewicz przypieczętował zwycięstwo gospodarzy.

- Wydaje mi się, że z przekroju całego meczu byliśmy drużyną sporo lepszą. Gdyby jednak Maksiuk wykorzystał karnego pod koniec spotkania, to pewnie Posnania by wygrała. Znowu zawiodła skuteczność. Wszystkie mecze gramy z pistoletem przystawionym do głowy, bo musimy je wygrać. Może teraz będzie spokojniej, bo opuścimy dziewiąte, barażowe miejsce - ocenił mecz Krzysztof Folc.

FOLC AZS AWF WARSZAWA - BBURAGO POSNANIA POZNAŃ 25:19 (13:5). Punkty: Kuźmicki 10, Hyży 5, Gołąb 5, Bartoszewicz 5 - AZS; Maksiuk 14, Piasecki - Posnania. Widzów 200. AZS: Tworkowski (67. Domański), Fedyszyn, Bartoszewicz, Jędral (66. Niemczak), Jamroz, Pazio, Kaliszkin (72. Zagozda), Mielnikow, Betko, Zamorski, Kuźmicki, Parjaszewski, Hyży, Kisiel (41. Gołaszewski), Gołąb.

Pogoń prawie pewna

W jedynym meczu serii B rozegranym w tym tygodniu Pogoń Siedlce pokonała Aber Olsztyn 24:17 (10:10). Ten wynik oznacza, że zespół z Siedlec praktycznie zapewnił sobie awans do Serii A. Teoretycznie może mu zagrozić jeszcze Skra Warszawa, ale musiałaby wygrać wszystkie mecze do końca, a Pogoń wszystkie przegrać. Biorąc pod uwagę, że siedlczanie jeszcze nie stracili punktu w tym sezonie, jest to rozwiązanie nierealne.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.