Wisła po pokonaniu Odry

- Zagrać równie dobrze w środę, jak w sobotę - to najbliższy cel wiślaków. Załoga Henryka Kasperczaka myśli o zdobyciu Pucharu Polski, choć pierwszy mecz finałowy z Wisłą Płock przegrała 0:1.

Znakomity sobotni mecz Wisły z Odrą Wodzisław i efektowne zwycięstwo 4:0 obudziło apetyty wiślackich kibiców na kolejne sukcesy, także w Pucharze Polski. W końcu pucharowy rywal jest słabszą drużyną niż ligowy wicelider z Wodzisławia.

- Jedno jest pewne: w sprawie Pucharu wszystko zależy od nas. Jeśli chłopaki zmobilizują się i potraktują przeciwnika równie poważnie, co ostatnio Odrę, to będziemy się cieszyć w Płocku ze zdobycia Pucharu Polski - ocenia wiceprezes Wisły Zdzisław Kapka.

Po wolnej niedzieli wiślacy w komplecie spotkali się wczoraj na treningu. W przedpołudniowych zajęciach uczestniczyli wszyscy piłkarze, bo kontuzje zostały wyleczone.

- To bardzo dobry pomysł trenera, że jeśli gramy w środku tygodnia, to rozbieganie mamy już w sobotę, a niedziela jest wolna - zachwalał Marcin Kuźba. - Łatwiej nam zregenerować siły, możemy też psychicznie odpocząć.

Zadowolony z formy piłkarzy jest trener-fizjolog Ryszard Szul. - Dwa razy sprawdzałem wyniki badań i mówiłem trenerowi Kasperczakowi, że jestem stuprocentowo pewien, iż zawodnicy nie są przemęczeni - powiedział nam Szul zadowolony, że sobotni mecz potwierdził jego teorię.

Najprawdopodobniej Wisła przestała się już interesować eks-widzewiakiem, obecnie lewoskrzydłowym Piotrcovii, Rafałem Grzelakiem. - To prawda, dzwoniłem do Piotrcovii z pytaniem o cenę Grzelaka, lecz nic z tego jeszcze nie wynika - twierdzi Kapka. - Skoro działacze Piotrcovii rozpowiadają, że kontaktowaliśmy się z nimi, to może jeszcze pochwalą się, ile żądają za tego piłkarza.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że Piotrcovia sprzedałaby 21-letniego piłkarza za jedyny... milion euro. Według naszego rozeznania Wisła nie zapłaciłaby tyle za tej klasy zawodnika.

"Biała Gwiazda" chce się jednak zabezpieczyć, na wypadek gdyby z klubu odszedł Kamil Kosowski. W przyszłym tygodniu do Krakowa przyjadą zapowiadani już Nigeryjczycy Benson Enijeke Anih i Emmanuel Bernard. Obaj wezmą udział w meczu testowym, jaki Henryk Kasperczak zaplanował na 4 czerwca, czyli na dzień po zakończeniu sezonu. - Z ruchami transferowymi nie możemy czekać do końca sezonu - stwierdził wczoraj trener wiślaków.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.