Piotrcovia zremisowała ze Świtem

Świt przegrywał 0:2, ale udało mu się doprowadzić do remisu. Czy z pomocą sędziów?

Piotrcovia już o nic nie walczy. Świt wręcz przeciwnie, bo nadal ma duże szanse na awans do ekstraklasy. Dlatego niektórzy przypuszczali, że piotrkowianie nie będą się angażować w grę. Stało się jednak inaczej - od pierwszych minut gospodarze walczyli o zwycięstwo i po bramkach Pawła Magdonia w 14. min i Bataty w 57. min prowadzili 2:0.

Świt zremisował, ale udział w tym mieli sędziowie Marek Olech i jego asystenci. W 66. min piłka była w polu karnym Piotrcovii. Olech przerwał grę i podyktował rzut karny. Gospodarze protestowali, ze zdziwieniem kiwali głowami, ale sędzia nie zmienił już decyzji. Maciej Zezula zdobył kontaktowego gola. Pięć minut później we własnym polu karnym faulowany był Michał Łabędzki, a chwilę później Marcin Krysiński. Sędzia nie przerwał jednak gry. Piłka trafiła do Zezuli, który uderzył przewrotką na bramkę Piotrcovii. Tuż przed linią bramkową dopadł do niej Michał Szeremet i z dwóch metrów kopnął do bramki. Mimo że Szeremet był na spalonym, sędzia uznał gola.

Piotrcovia jednak nadal walczyła o zwycięstwo. Jej starania nie przyniosły jednak bramek, bo sędzia przerywał każdą, dobrze zapowiadającą się akcję. Pomagał mu asystent, bo co chwilę podnosił chorągiewkę, sygnalizując spalone pozycje gospodarzy. W większości przypadków niesłusznie.

Po meczu Libor Pala, trener Świtu, nie chciał komentować pracy sędziów. - Nie jestem od tego, by ich oceniać. Nie jestem przecież obserwatorem - mówił. Więcej powiedział za to Krzysztof Wolak, szkoleniowiec Piotrcovii. - Moi piłkarze nie walczyli przeciwko jedenastu rywalom. Było ich o trzech więcej - skomentował.

Ponad dwa tygodnie temu Świt grał z GKS Bełchatów. Wtedy Pala miał pretensje do sędziów i w ramach protestu nie chciał odpowiadać na pytania dziennikarzy. W środę już nie protestował. - Z ławki nie widać wszystkich sytuacji, dlatego nie wiem, czy sędzia się mylił - stwierdził Czech. Wtedy zareagował Wolak. - Przepraszam dziennikarzy, ale nie mogę już tego słuchać - trener Piotrcovii wstał i wyszedł z sali.

PIOTRCOVIA 2 (1)

ŚWIT 2 (0)

STRZELCY BRAMEK:

n Piotrcovia: Magdoń (14.), Batata (57.)

n Świt: Zezula (67.), Szeremet (73.)

Widzów: 800

n Piotrcovia: Słowiński - Magdoń, Julcimar Ż, Krysiński - Robaszek, Napierała Ż, Batata, Łąbędzki, Grzelak (90. Fernando) - Dziedzic (51. Błażejewski), Kaźmierczak (90. Sobkowicz).

n Świt: Pesković - Warszawski, Nakielski Ż, Miłkowski, Sowisz (61. P. Karwan) - Szeremet, Zezula, Ruta, Lewna (59. Dziewulski) - Zawada, Czerkas Ż (46. Reginis).