Prokom Trefl Sopot - Gipsar Stal Ostrów Wlkp. 104:71

Widowiskową koszykówkę pokazali przed świętami koszykarze Prokomu Trefl Sopot, którzy mimo pewnego pierwszego miejsca przed play - off, nie zamierzają nikomu odpuszczać. Wczoraj przekonał się o tym Gipsar Stal Ostrów Wielkopolski.

Już przed meczem trener Prokomu Eugeniusz Kijewski zapowiadał, że da odpocząć niektórym zawodnikom, i tak też zrobił. Na trybunach kibiców zabawiał Dariusz Maskoliunas, a uśmiechnięty od ucha do ucha Joe Mc Naull promował przy wejściu do hali album ze zdjęciami najsłynniejszych sopocian, w którym sam jest przebrany za myśliwego. W składzie zastapili ich: Daniel Blumczyński i Tomasz Wilczek, którzy w dotychczasowych meczach grali mało, albo wcale. Już w pierwszej połowie trener Kijewski dał pograć wszystkim zawodnikom, a ośmiu z nich zdobywało punkty. W grze Prokomu nie było widać osłabienia, a niektórzy zawodnicy pokazali, że wracają do świetnej formy. Szczególnie Drew Barry, który pod nieobecność Maskoliunasa wyszedł w pierwszej piątce. Amerykanin, podobnie jak na początku sezonu, czarował publiczność zaskakującymi podaniami i celnymi rzutami za trzy punkty. Atrakcją meczu był jego pojedynek z Erikiem Elliottem, który ostatnio regularnie zdobywał ponad 30 punktów. W Sopocie rzucił tylko 19, w tym zaledwie osiem, kiedy krył go Barry. To głównie dlatego, że rozgrywający Prokomu zaczął się przykładać do gry w obronie. Elliott był w tym meczu osamotniony, momentami pomagali mu jedynie Paweł Szcześniak i Wojciech Szawarski. Było tak, ponieważ do Sopotu nie przyjechali dwaj inni podstawowi gracze Gipsaru: Konstantin Furman i Jerry Hester. Klub z ostrowa ma poważne kłopoty finansowe i już na początku tygodnia rozwiązał z tego powodu kontrakt z Furmanem. Do końca nie wiadomo było czy na mecz przyjedzie amerykanin, który został w Ostrowie i czeka na zapłatę zaległych pensji.

Ten mecz nie miał dla Prokomu żadnego znaczenia, ale warto go było zobaczyć. Choćby dla gry Barrego albo akcji Josipa Vrankovica z końcówki trzeciej kwarty. Chorwat rzucał do kosza biegnąć tyłem, trafił i był przy tym jeszcze faulowany.

Podobnie jak w ostatnim meczu z Dijon Sopocianie mieli dobrą skuteczność w rzutach z dystansu. Już do przerwy trafili 10 z 14 rzutów za trzy punkty (71 procent), a w całym meczu 15 z 26.

PROKOM TREFL SOPOT - GIPSAR STAL OSTRÓW WLKP. 104:71

Kwarty: 31:12, 24:19, 25:17, 24:23

Prokom: Vranković 20 (2), Jagodnik 17 (3), Barry 16 (5), Masiulis 10, Żidek 7 (1) oraz Marković 14 (3), Fuller 9, Blumczyński 7 (1), Wilczek 4, Krzykała 0.

Gipsar: Elliot 19 (3), Szawarski 16, Szcześniak 12, Danusevicius 8, D. Parzeński 6 oraz Sroka 7, Arabas 3, Wiesner 0.