Przed meczem Dospel Katowice - Ruch Chorzów

Gieksa kontra Ruch! Śląskie derby obok meczu Wisły z Legią to hit XX kolejki piłkarskiej ekstraklasy

Katowiczanie po sobotnim zwycięstwie ze Szczakowianką Jaworzno i porażce Wisły z Dyskobolią Grodzisk Wlkp. nieoczekiwanie objęli pierwsze miejsce w ekstraklasie. - Nie wybiegamy myślami daleko w przyszłość, bo to nie pomaga. Cały czas skupiamy się jedynie na kolejnym spotkaniu. Jeśli zaczniemy kalkulować, czy po następnym meczu nadal będziemy liderem, to na pewno podwinie się nam noga - tłumaczy Jan Pietryga, drugi trener katowiczan. Piłkarze "Gieksy" nie trenowali zbyt intensywnie przed meczem z chorzowianami. - W niedzielę zaliczyliśmy rozruch pomeczowy, a już w poniedziałek trzeba było zrobić rozruch przedmeczowy. Nic w tym dziwnego: w dzisiejszych czasach zawodnicy muszą być przygotowani na rozgrywanie spotkań co dwa, trzy dni - dodaje Pietryga.

Również piłkarze Ruchu nie mieli dużo czasu na rozpamiętywanie porażki z Odrą Wodzisław. W niedzielę po porannym treningu i analizie przegranego spotkania i rozpoczęli operację "Wielkie śląskie derby". Chorzowscy piłkarze zapowiadają walkę o zwycięstwo. Biorąc jednak pod uwagę fatalną skuteczność Ruchu i doskonałą dyspozycję obrony "Gieksy", zrealizować plan może być niezmiernie trudno. - Pocieszające jest to, że sytuacje stwarzamy. Pod bramką brakuje nam jednak zimnej krwi, decyzji. Mam nadzieję, że teraz będzie odwrotnie i zasypiemy katowicką bramkę gradem strzałów. Pocieszające jest też to, że lepiej gramy na wyjazdach. Mocno wierzę, że w Katowicach nie przegramy - mówi Jerzy Bębenek, wiceprezes klubu ds. sportowych. Ruch ma bardzo trudny początek rozgrywek. Mecz z katowiczanami będzie dla chorzowskich piłkarzy trzecim derbowym spotkaniem tej wiosny. "Niebiescy" mają też już za sobą potyczkę z Wisłą Kraków. - Los nas nie oszczędzał. Nie ma jednak co się nad sobą rozczulać, tylko grać. Przed nami jeszcze wiele spotkań i punktów do zdobycia. Najważniejsze, że drużyna prezentuje się z każdym meczem lepiej. Na treningach widać pełne zaangażowanie. Nikt nie odpuszcza, udaje. Po prostu pełna mobilizacja - dodaje prezes. Walkę o zwycięstwo zapowiadają także w Katowicach. - Według miejsc w tabeli jesteśmy faworytem, ale ile to już razy faworyt przegrywał? Nie zagotowało nam się w głowach i na każdego rywala patrzymy z respektem. Zdaję sobie sprawę, że to będzie ciężki bój, ale mam nadzieję, że dla nas zwycięski - dodaje Pietryga. Jesienią na Cichej Ruch wygrał 2:0. - Teraz czas na rehabilitację. To jedno z najważniejszych spotkań w sezonie. Mecz z Ruchem po prostu trzeba wygrać - mówi Marcin Bojarski, pomocnik gospodarzy.

Katowiczanie do meczu przystępują poważnie osłabieni. Za czwartą żółtą kartkę nie zagra Paweł Adamczyk, którego prawdopodobnie zastąpi Krzysztof Majda. Dodatkowo nadal są kontuzjowani: Adam Giesa, Krzysztof Sadzawicki, Ferdinand Chifon i Jacek Wysocki. "Niebiescy" przyjadą do Katowic również poważnie osłabieni. Cały czas na ból korzonków narzeka Tomasz Kulawik, z powodu naciągnięcia mięśni grzbietu nie wystąpi Sebastian Nowak. Nie zagra także Tomasz Fornalik, który w meczu z Odrą zobaczył czwartą żółtą kartkę.

Do dzisiejszego spotkania od dawna przygotowują się także kibice obu drużyn. Obie strony zapowiadają gorący doping i wystrzałową oprawę. Na mecz ma przyjechać blisko tysiąc kibiców z Chorzowa.

Transmisję z meczu przeprowadzi telewizja Canal+ (właśnie dlatego mecz odbędzie się w tak nietypowym dniu). Początek spotkania o godz. 18.30.