Koszykarze z Pomorza w ligach zagranicznych

Szymon Szewczyk występuje w Niemczech, Rafał Bigus w Grecji. Idzie im bardzo różnie, ale grają. O takim luksusie marzy od kilku miesięcy Piotr Ignatowicz

A jeszcze latem była duża szansa, że ta trójka będzie grała w jednym klubie - Komforcie Stargard. I gdyby prezesowi Wojciechowi Bartczakowi udało się zakontraktować tych graczy na cały sezon, dziś Komfort byłby w czołówce ekstraklasy. Transfery jednak się nie udały i to z różnych przyczyn.

Szymon Szewczyk jest wychowankiem SKK Szczecin. Po nieudanym poprzednim sezonie w Polpharmie Starogard otrzymał kilka ofert z Europy, aż w końcu zdecydował się związać z TXE Energie Braunschweig. Niemiecki pierwszoligowiec przed rokiem ciągnął się w ogonie rozgrywek, a teraz jest jedną z rewelacji sezonu. W niedzielę była duża szansa na supersensację - pokonanie w Berlinie Alby. Ostatecznie mistrzowie Niemiec wygrali 101:88, a jednym z najlepszych koszykarzy na boisku był Szewczyk. Rzucił 20 punktów dla Energie i zebrał 15 piłek. Podobnie jest z jego statystykami w całym sezonie. Szczecinianin należy do liderów zespołu (trzeci pod względem zdobywanych punktów, pierwszy w zbiórkach). Dzięki udanym występom wrócił do kadry narodowej.

Równie długo poza domem przebywa były skrzydłowy Spójni Stargard i wychowanek tego klubu Piotr Ignatowicz. Od lata reprezentuje francuskiego pierwszoligowca z Dijon, ale ma ogromnego pecha. Na jednym z przedsezonowych spotkań złamał nogę i kontuzję leczy do dziś. Powrót na parkiet był już dwukrotnie przekładany, a obecnie mówi się, że może on nastąpić na początku kwietnia. Z Dijonem chciał się również związać były ulubieniec stargardzkiej publiczności Rashid Atkins, ale klub z niego zrezygnował po pierwszych meczach sezonu. Później słuch o Amerykaninie zaginął.

Najkrócej za granicą przebywa stargardzianin Rafał Bigus. Tak jak niespodziewanie latem związał się z Komfortem, tak niespodziewanie opuścił go przed trzema tygodniami. Przeniósł się do Grecji, do Olimpii Larisa. Autsajder ekstraklasy poszukiwał wysokich graczy i ściągnął Bigusa. Koszykarz miał rewelacyjny debiut. Rzucił dla Olimpiakosa 14 punktów i zebrał 11 piłek. W kolejnych dwóch meczach było już znacznie gorzej i teraz Bigusowi ciężko będzie przekonać do siebie greckich szkoleniowców. Prawdopodobnie Olimpia spadnie do II ligi, a Bigus latem będzie szukał nowego zespołu.

Bigus, Szewczyk, Ignatowicz to być może trzon nowej kadry narodowej reprezentacji Polski. W zachodniopomorskich klubach są jeszcze zawodnicy, którzy mogą grać na wysokim poziomie. Chyba największy talent mają Łukasz Biela i Marek Łukomski (obaj SKK Szczecin). Taka piątka gwarantowałaby walkę o medale w polskiej lidze.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.