Przed meczem Idea Śląsk Wrocław - Start Lublin

PLK. Koszykarze Startu Lublin w jaskini lwa - w niedzielę we Wrocławiu grają z najlepszym polskim zespołem ostatnich lat Ideą Śląskiem

Nikomu nie trzeba uświadamiać siły, jaką przedstawiają gospodarze niedzielnego spotkania. Wrocławianie od szeregu sezonów zdominowali rozgrywki w krajowej lidze. Stan ten trwał w ostatnich latach pomimo częstych zmian trenerów i składu zespołu. Obecny sezon ujawnił pewien kryzys - Idea po dotychczasowych rozgrywkach zajmuje trzecie miejsce w tabeli za Prokomem Trefl Sopot i Anwilem Włocławek. Oczywiście nie zmienia to faktu, że wciąż jest jednym z faworytów do zdobycia kolejnego tytułu mistrzowskiego. W każdym razie nie ulega wątpliwości, że dysponuje potencjałem kadrowym (i oczywiście finansowym) nieporównywalnym z lubelskim beniaminkiem okupującym ostatnie miejsce w tabeli PLK.

- Nikt nie oczekuje od nas zwycięstwa, nie mamy więc nic do stracenia i możemy podejść do spotkania z Ideą bez obciążenia - mówi trener Startu Arkadiusz Czarnecki. - Będziemy walczyć z pełnym zaangażowaniem pamiętając, że w pierwszej rundzie w Lublinie byliśmy o krok od sprawienia niespodzianki sezonu i pokonania mistrzów Polski. Przede wszystkim jednak spodziewamy się z gry z takim przeciwnikiem wynieść korzyści szkoleniowe - zapowiada lubelski szkoleniowiec.

We wrocławskim meczu nie wystąpi Piotr Miś, który odczuwa skutki skręcenia nogi. Jak informuje trener Czarnecki obecność Misia na boisku będzie potrzebna za tydzień w Lublinie w znacznie ważniejszym meczu z warszawską Legią.