Londyn 2012. Piłowanie na ostatnią chwilę

Przed Euro wiele osób narzekało, że Polacy wszystko robią na ostatnią chwilę i możemy nie zdążyć przed rozpoczęciem turnieju. W Londynie dzień przed inauguracją igrzysk wcale nie jest lepiej. O budowach, które jeszcze trwają napisał na swoim blogu korespondent Sport.pl Michał Pol.

Michał Pol odwiedził arenę na której w sobotę odbędą się zawody szermierzy. "Ciekawsze, że szukając salki treningowej trafiłem na imponującą halę, a na której odbędą się jutrzejsze zawody. Podesty już gotowe, flagi już wiszą, a telebimy wyświetlają nazwiska pierwszych zawodniczek. A tymczasem na tyłach trybun, które już za paręnaście godzin zapełnią tłumy widzów, ekipy robotników gorączkowo kończą skręcanie podtrzymujących siedzenia stalowych rurek, w ruch idą piły, kombinerki, młotki itp." -napisał na swoim blogu Michał Pol .

"A tak się martwiliśmy trzy miesiące przed rozpoczęciem Euro 2012 to tu to tam stoi jeszcze pryzma cegieł czy piachu. Tu nie było widać po Londyńczykach, żeby przejmowali się zbytnio tym, że zaledwie dzień przed zawodami kasy z biletami malowane są na niebiesko, brama wjazdowa na czarno, a w okół walają się płyty pilśniowe i wszystko wygląda tak jakby igrzyska miały się odbyć za miesiąc..." - pisze dalej.

Więcej o: